reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Anulka
nie smutaj sie;-)
niestety czasami zaden krem nie pomoze:-(
Na razie pewnie bardzo bedzie widac, ale z czasem te rozstepy zrobia sie jasne, ze nie bedzie tak zle;-)

Lilka
wiem, ze to moze troche ciezko dla rodzicow sluchac jak dziecko placze, ale mowie Ci z mojego doswiadczenia, lepiej zebys posiedziala chwileczke przy lozeczku niz brala Mili do swojego lozka, bo bedzie ciezko pozniej ja odzwyczaic. A niedlugo sie okaze, ze bedziesz miala jeszcze jednego pasazera;-)
 
Ciekawe co tam u Kajuni na wizycie! Trzymam kciuki!

Kajunia, Sylwia i co tam u lekarza?;-)


no i wróciłam od gina :zawstydzona/y:
skarżyłam się na ból podbrzusza przypominający @ ... no i że twardnieje mi brzuch. Lekarz zwiększył mi dawkę feneterolu :zawstydzona/y: teraz mam brać 6x1 :szok: a jakby dalej bolało to jeszcze w tym tygodniu do szpitala na oddział ...
pozatym mam bardzo skróconą szyjkę i nie wygląda to za dobrze :no:
co do USG ... maluchy nie dały się zmierzyć :no: od rana buszują po brzuchu, a lekarz po 4 próbie mierzenia główki machnął ręką i powiedział, że nie da rady :sorry2: sprawdził wszystkie narządy ... maluchy są duże i zdrowe :tak: no i najważniejsze że są główkami w dół :-) leżą buźkami do siebie i głaszczą się po policzkach, czyli muszą być jednojajowe :shocked2::-D:eek: siuper
lekarz powiedział tak ... w razie czego jest dostepny w środę w gabinecie albo czwartek i sobota w szpitalu :cool2: przeanalizowałam sobie to: skoro mam tragicznie skróconą szyjkę ... mam bóle podbrzusza (pomimo zwiększonej dawki leku) pojadę w sobotę do szpitala i niech mnie zatrzymają na oddziale :zawstydzona/y: no bo jak mam się obserwować :confused: zwiększona dawka feneterolu zmijeszy skurcze ... jak mnie coś zaboli skąd będę wiedziała kiedy jechać :confused: no i jeszcze ta nieszczęsna szyjka :zawstydzona/y:

ehhhh złapałam doła :-(
 
Cześć Dziołszki:-D

Ja dzisiaj tylko wpadłam sie przywitać...Przeparaszam ale nie dam rady poczytać co tam naskrobałyście, jutro to nadrobię:tak: Dzisiaj zaczął sie kolejny remont w domu, tym razem robimy sypialnie dla nas i dla maleństwa...mam nadzieje ze z wszystkim zdążymy, bo troche sie martwie ze mozemy sie nie wyrobić. Jeszcze w dodatku nic nie wiadomo z tym moim terminem porodu...całkiem prawdopodobny stał sie teraz 25 październik...ojojoj..to juz calkiem niedaleko:szok::-D

Miłego wieczorku! Buziaczki!!!
 
Kajuniu nie martw sie, a przede wszystkim staraj sie myśleć pozytywnie, bo chłopcy czują twoje zdenerwowanie a po co im tym szkodzić. Wierzę w to ze wszystko bedzie dobrze, bierz tyle feneterolu ile lekarz kazał i odpoczywaj:tak:
 
Kajuniu
nie martw sie, Twoje lobuziaki juz sa spore wiec nawet jak bedziesz musiala rodzic to nie jest to najgorszy scenariusz:tak: Jesli masz obawy to popros swojego lekarza, zeby Ci skierwowanie wypisal do szpitala.
 
Misia... ginekolog zrobila mi USG nerki i wyszedl na jednej kamyczek na 4mm...
a co do wynikow to:

27.08
białko - nieobecne
glukoza - nieobecna
urobilinogen - w normie
bilirubina - nieobecna
aceton - nieobecny
leukocyty - 5 -10 w polu widzenia
fosforany bezpostaciowe- nieliczne
nablonki plaskie - liczne w polu widzenia
nablonki okragle - 3 -5 w polu widzenia
bakterie - pojedyncze

03.09 (po 5 dniach brania uroseptu)
białko - nieobecne
glukoza - nieobecna
urobilinogen - w normie
bilirubina - nieobecna
aceton - nieobecny
leukocyty - 2 -5 w polu widzenia
fosforany bezpostaciowe- nieliczne
nablonki plaskie - pojedyncze w polu widzenia
nablonki okragle - 5 -10 w polu widzenia
bakterie - pojedyncze

Jak cosik Ci to mowi... to bede wdzieczna za pomoc w zrozumieniu...:-(:-(

Poki co odstawilam urosept, a furaginu nie zaczelam brac...

Kochana no to widze że po urosepcie leukocyty się zmniejszyły do 2-5 czyli już tego się nie bierze pod uwagę - jest to tak zwana norma. One będą dalej w moczu póki masz kamyczek, a co do bakterii to pojedyncze - czyli nie ma to w ogóle znaczenia, tak jakby ich nie było. Good :tak: nic się nie martw!

Lilka i Anulka
mi wyskoczyły rozstępy na tydzień przed porodem, wokół pępka...:baffled: ciekawe ile teraz nowych się pojawi... ale prawda co Sugar mówi - one są mniej widoczne później... :tak:

Jolie ja się zajmuję pacjentami w swoim własnym gabinecie, rehabilitacja, bóle kręgosłupa, mięśni itp... :sorry2: nie pracuję w żadnej instytucji państwowej bo bym nie wyżyła za pensję jaką oferują magistrom fizjoterapii, dlatego jestem na swoim ;-)
Ale niby czemu Ci głupio? Najważniejsze jest to jakim się jest człowiekiem, czy się tym zajmujesz z pasją a nie jaką uczelnię skończyłaś ;-) Kto po latach Cię będzie pytał co kończyłaś i jakie miałaś oceny? ;-)

Larvuniu czemu miałby być 3 grudnia? :-)

Kajuniu o kurka, no to nieźle z tym fenoterolem! :szok: Trzymaj się w trójpaku jeszcze! Ale jakby co leć do szpitala! Trzymam kciuki żebys jeszcze wytrzymała! Całe szczęście że chłopaki buszują i mają się dobrze :tak::tak::tak:

Jagoda no to całkiem możliwe że jednak ten 25 października to Twój termin! :tak:


U nas dalszy ciąg odsmoczania Wika, od 5 minut nie może się pogodzić z faktem zasypiania bez smoczka... :sorry2: Ciekawe ile dzisiaj to czasu wyniesie.... :cool2:
 
Larvunia proponuję abyś egoistycznie zajęła się sobą, bo później to nie będzie czasu na takie rzeczy. Oprócz tego jest mnóstwo rzeczy, które można robić. Ja ostatnio trochę je zaniedbałam (bo wkręciłam się w bb :-D). Oto rzeczy, które ja robię:
- dużo czytam. Ostatnio moje serce zawładnęła Agatha Christie (teściowa drży, że kryminały w ciąży czytam ;-)), wcześniej była Joanna Chmielewska albo książki dla nastolatek Małgorzaty Musierowicz. Rewelacyjny sposób spędzania wolnego czasu.
- teraz już myślę o zrobieniu kartek świątecznych, bo przed samymi świętami to czasu już nie będzie, a od kilku świąt kartki robię sama. Część sprzedawałam koleżankom w szkole.
- lubię szyć na maszynie i robię różne przeróbki (skracanie, zwężanie itp.). Uszyłam też sobie trzy torebki.
- robię na drutach,
Także Larvuniu na pewno jest coś co lubisz robić (każdy coś znajdzie, jak się głębiej zastanowi) i będziesz mogła temu poświęcić czas i nie będziesz chciała go poganiać.
 
Juz po wzycie ale jestem zla:wściekła/y:!
Nic sie ciekawego nie dowiedzialam,poza tym,ze dzidzia jest zdrowa i jest ulozona glowka do gory:-(,wiec lekarka powiedziala,ze jak sie nie przekreci do 36 tyg to mam 2 wyjscia albo cesarka:szok::szok::no::no:,albo przekrecanie maluszka :szok::szok::szok::szok::szok:przez lekarza specjalizujacego sie w tej dzidzinie,lecz istnieje ryzyko uszkodzenia lozyska:no::szok::szok:.Sama nie wiem co mam o tym myslec:-(,Mam takiego nerwa ze szok,a na dodatek Wero mi sie pochorowala i to juz pierwszego dnia szkoly,:baffled:,wymiotuje i boli ja brzuch,a rano byla zeska jak owieczka,moze zaszkodzil jej lunch w szolnej stolowce bo przez wakacje nie miala z ich jedzeniem kontaktu,sam nie wiem.Ide sie polozyc i poplakac w ramionach meza bo mam wszystkiego dosc:-(:wściekła/y:.



Misia owocnego odsmoczkowywania Wika.

Kajunia trzymam kciuki:tak:.


Pozdrowienia dla pozostalych mam i brzuszkow:-D;-).
 
reklama
Ło matko Sylwia popłacz sobie, biedactwo, ale nie przejmuj się dzidzią że się nie odwróciła... Jeszcze ma sporo czasu :tak: Poza tym najważniejsze że zdrowa! :-)
Zdrówka dla Wero!

Jolie hehe, ja czytam "Język dwulatka" Tracy Hogg ;-) to książka mniej więcej o tym jak obłaskawić takiego bachora jak mój Wiktor :sorry2: hehe, prawie jak kryminał, chociaż "prawie" robie wielką różnicę... :-D

a nie wiem czy się chwaliłam ale skończyłam haftować kaczuszkę/ perkoza:
kaczuszka.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry