reklama

Listopad 2009

tez mi dobrze, jak siedzi w brzuchu :)))
wiecie co zaczęłam wymiotować!!! najgorsze że uprałam wszystkie koszule do rodzenia i karmienia :)))) dzis i sa totalnie mokre!!!
Ide pakowac torbę :))))
Dzowniłam do położnej, po 15 -tej jade do szpital, żeby zobaczyc co i jak!
 
Ostatnia edycja:
reklama
a ja wróciłam ze spaceru. Akurat wyszło słońce, więc było całkiem przyjemnie. I schudłąm, więc polar mnie nie opinał tak straszliwie.. SPacer byl truchtem... ja nie wiem, jak to możliwe, bo ostatnio ledwo chodziłam, a tu marszobieg:szok:. Przy okazji zrobiłam zakupy - ze 4 kg w siatkach przytargałam galopem na piechotę 1 km do domu, a potem wbiegłam z tym na moje trzecie piętro bez zadyszki :eek: Może ja już urodziłam??? :sorry::-D
dzidzia się rusza rzadko i leniwie...

lepiej ci sie oddycha mniej sie meczysz oznaki opadającego brzuszka z tego co ja wiem
 
ma ktos jakis pomysl co mozna zrobic na obiad? ja dzis bez wiekszej weny tworczej. chcialam posprzatac, ale tez mi sie juz odechcialo.
no i rano znow zapomnialam wylaczyc bojler i zezarlo kupe pradu. jak moj mezus to zobaczy, to mnie wypatroszy jak kure ...

czekam na wozeczek. mial dzis zostac dostarczony. juz sie nie moge doczekac !!! wsadze misia i bede go wozila po pokoju :)
1. Ja na obiad zaserwowałam swojemu "dwupaku" cały karnek pysznej zupy pomidorowej z makaronem i chyba pękniemy, bo tyle jej już zjadłam, że mały ma pewnie mało miejsca:sorry:.
2. A propo tej wypatroszonej kury to możesz zrobić na niej pyszny rosołek :laugh2:, to w nawiązaniu do punktu pierwszego.
3. czekamy na zdjęcia :happy:
Anadri, ja tak samo, identycznie jak Ty!!! Chcę już urodzić, mieć Kubę blisko, wiedzieć że jest zdrowiuteńki, silny, wrócić z nim do domu...
Nic mnie nie przeraża - ani te noce, ani kupy, nic...
Świetny jest Twój bocian na suwaczku, widać ile już za nami, a ile do końca:sorry:, trochę już przeszłyśmy drogi.
Te mamuski które są już nie wyspane, zmęczone i przestraszone opieką nad dzieciątkiem nam zazdroszczą że my mamy swoje jeszcze w brzuszkach, ale w brzuszku jest ok!, tylko strach i niepokoj żeby wszystko poszło dobrze, żeby mały cały i zdrowy, a reszta to pikuś co?
 
terz mi dobrze, jak siedzi w brzuchu :)))
wiecie co zaczęłam wymiotować!!! najgorsze że uprałam wszystkie koszule do rodzenia i karmienia :)))) dzis i sa totalnie mokre!!!
Ide pakowac torbę :))))
Dzowniłam do położnej, po 15 -tej jade do szpital, żeby zobaczyc co i jak!
A to objaw zbliżającego się porodu? - tego nie wiedziałam. Trzymam kciuki i czekamy na wieści.
 
Dzień dobry !
Zaczynam sie stresować....wczoraj cały dzień trzymały mnie bóle...takie jakby miesiączkowe, w dole brzucha- jakby troche kolkowe, wiem ze oznaką porodu są skurcze, reg- a tu skurczów nie czułam tylko te bóle-ale caaaały dzien i przy kazdym ruchu czy zmianie pozycji, aż sie popłakałam.
Dzis to samo i zadzwoniłam do położnej, ona mi mowi ze to moze byc juz poród bo każdy inaczej sie moze zaczynać...
poniewaz nie czuje reg skurczów ani wody mi nie odchodzą- to na spokojnie dzis jeszcze nigdzie nie bede leciała na łeb na szyję tylko podjade pod wieczór na KTG aby sprawdzic jak maleństwo i czy skurcze macicy są widoczne na zapisie...
Boje sie ze to jednak juz pocz porodu....
no to trzymaj się dzielnie i daj znac po KTG

a ja wróciłam ze spaceru. Akurat wyszło słońce, więc było całkiem przyjemnie. I schudłąm, więc polar mnie nie opinał tak straszliwie.. SPacer byl truchtem... ja nie wiem, jak to możliwe, bo ostatnio ledwo chodziłam, a tu marszobieg:szok:. Przy okazji zrobiłam zakupy - ze 4 kg w siatkach przytargałam galopem na piechotę 1 km do domu, a potem wbiegłam z tym na moje trzecie piętro bez zadyszki :eek: Może ja już urodziłam??? :sorry::-D
dzidzia się rusza rzadko i leniwie...
a jak skurcze i cała reszta?

Ja tez wczoraj wbiegłam po schodach na 3 pietro do teściów i az sie sama zdziwiłam, bo normalnie to 4 przystanki robię, a dzisiaj pobawiłam sie w berka z Kubusiem. Najcięzej bylo ruszyc, a potem to juz poszło!!! Taka ulga na końcówce..
 
a jak skurcze i cała reszta?

Ja tez wczoraj wbiegłam po schodach na 3 pietro do teściów i az sie sama zdziwiłam, bo normalnie to 4 przystanki robię, a dzisiaj pobawiłam sie w berka z Kubusiem. Najcięzej bylo ruszyc, a potem to juz poszło!!! Taka ulga na końcówce..

skurcze ucichy.. raz na godzinkę się nie liczy przecież :cool2: ciągle plamię..
ale z tym bieganiem jest super :-) jakkolwiek nie przypominam sobie, zebym coś takiego miała w poprzednich ciążach..:eek:
 
terz mi dobrze, jak siedzi w brzuchu :)))
wiecie co zaczęłam wymiotować!!! najgorsze że uprałam wszystkie koszule do rodzenia i karmienia :)))) dzis i sa totalnie mokre!!!
Ide pakowac torbę :))))
Dzowniłam do położnej, po 15 -tej jade do szpital, żeby zobaczyc co i jak!

Kochana może tylko coś Ci zaszkodziło? Daj nam jakoś znać jak sytuacja się rozwinęła.
 
reklama
witam Was kochane
a ja bylam w sobote na niemieckim weselu i byscie sie usmialy po pachy jaka impreza.O 13.00 byl slub w kosciele,bardzo podobnie jak u nas z tym ze lawki takie nie wygodne ze trudno mi bylo wyrobic prawie caly czas kleczalam.Jedynym plusem bylo to ze lawki byly podgrzewane bo przy tej pogodzie chyba bym sie rozsypala z zimna.Po kosciele mloda para wsiadla do auta i nie bylo ani gratulacji ani ryzu nic:szok:hahaha
po przyjezdzie na sale zlozylismy zyczenia kazdy dostal szampana i mloda para weszla na parkiet po dobrej godzinie byl tort ciasto i kawa a kolacja dopiero o 19.00wiec wszytscy siedzieli glodni:tak: no i tak o 9 byl ostatni taniec i zeszlismy do piwnicy gdzie podawali wino i wode byla kapela i tak troche sie pobawilismy ,impreza sie rozkrecila a tu czas do domu bo o 24.00koniec wesela:szok:
matko co za impreza:no:masakra

no a ja dzisiaj juz mala nerwowka,niby biore takie krople na wyluzowanie ale bylam juz 3 razy na kibelku pewnie jutro bedzie jeszcze gorzej:-(
jedyne co mnie w tym wszytskim pociesza ze mojego skarbenka bede juz w srode trzymala w ramionach:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry