reklama

Listopad 2009

Dziunka my kapiemy malego razem... K go trzyma a ja myje w ten sposob nie musze zazdroscic mezowi :tak:;-) a ja sama pozniej koncze kapiel, tzn wycieram, kremuje itd itd.

No ja tez wycieram itd, ale kapac bym chciala. Jedyne co myje to okolice intymne bo A sie boi :-D;-) i glowke:sorry2: No, ale brakuje mi tego samego trzymania dzidzi. Ehh, mnie nigdy nie idzie zadowolic :-D
 
reklama
A u nas tak , w drugiej dobie. Ja rozbieralam malucha a ona brala i myk pod kran, namydlila i splukala i hops na recznik. Dzieciaki nawet nie zdazyly zaplakac :-D
 
W szpitalu niefajnie ją kąpali - chyba po tym tak zaczęła się zachowywać. Zero delikatności, dziecko od razu włożyła do wody... Masakra...
u nas w szpitalu wygladalo to tak:
100_4882 [800x600].jpg
kapanie bylo zawsze z ranawiec maly załapał sie krotko po urodzeniu :-)
 
Ja odstawilam oilatum, bo mała źle na niego reagowała - płaczem... Kojarzyła jego zapach z kąpielą (mam niebieski oilatum) i stąd te "wyczyny" przy wkładaniu do wanienki. Teraz mam Nivea Baby i było już lepiej - płakała, ale bez zanoszenia się. Tak popiskiwała raczej.

a jak wkładasz córcię do wanienki pleckami, czy brzuszkiem ??????????
Eliza przy pierwszych kapielach strasznie płakała, na szczęście wtedy była u nas moja mama i podpowiedziała nam żebyśmy małą zaczynali kąpać od placków, czyli brzusiem i twarzyczką do wanienki, wtedy dziecko widzi co się z nim dzieje. Zanużanie najpierw pleców było dla niej szokiem, nie wiedziałą co jest grane, robiła zdziwioną minę a potem jeden wielki krzykkkkkkkkkk. Teraz uwielbia się kąpać, nawet z nami współpracuje, bo podpiera się raczkami :-)


anja_27 jeleli chodzi o sprzątanie, to ja tez musze mieć wszystko porobione ;-);-);-) tak jak zawsze mówiłam, ze nie będę zachowywać się, tak jak moja mamuśka, tak teraz normalnie identycznie :tak::tak::tak::tak: Mój mąż też stara się pomagać, ale ja czepialska, czasami, zniechecam go do inicjatywy, ostanio mi powiedział, że co nie zrobi to ja i tak muszę poprawić, to, to jest bezsensu................
Wkurzyłam się, ale potem pomyślałam i stwierdziłam, ze odpuszczam zabawę w perfekcyjna panią domu ;-);-);-);-) ojjj ciężo mi to idzie, w sobotę co chwilę musiałam "ugryść się w język", bo już chciałam komentować, to jego sprzątanie heheheh Ciężo ma chłopinka czasem ze mną:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
No ja tez wycieram itd, ale kapac bym chciala. Jedyne co myje to okolice intymne bo A sie boi :-D;-) i glowke:sorry2: No, ale brakuje mi tego samego trzymania dzidzi. Ehh, mnie nigdy nie idzie zadowolic :-D

No to czemu nie powiesz ze dzis chcesz ty kapac mala???? ;-)
ja wole jak K trzyma bo Oli jest za ciezki i boje sie ze mi sie wyslizgnie

u nas w szpitalu wygladalo to tak:
Zobacz załącznik 195991
kapanie bylo zawsze z ranawiec maly załapał sie krotko po urodzeniu :-)

super ujecie.... no ale sama "kapiel" jak dla mnie masakra:baffled:
 
Ja też jetsem nerwowa, płaczliwa, to ze zmeczenia, cały dzień w domu sama z dzieckiem i takie efekty............
Jeszcze to dego wyczułam wczoraj przy karmieniu, w prawej piersi guzek na otoczce sutkowej :-(:-(jak go dotykam to nie boli, myślałąm,z e to jakiś zastuj mleka, próbowałam rozmasować, ale nic nadal jest :confused::confused::confused:
muszę zapisać sie do lekarza...................
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry