reklama

Listopad 2009

My tak samo kąpiemy: we dwójkę :-) Na początku młode strasznie ryczały podczas kąpieli, ale teraz jest już ok. Chyba im się spodobało. Płaczą dopiero jak się zorientują, że już koniec pluskania - nie chcą wychodzić z wody.
Szczerze mówiąc kąpanie to jest druga czynność zaraz po karmieniu, której niecierpię! Marzę o tym, żeby dziewczyny potrafiły już porządnie siedzieć - od razu wylądują w dużej wannie i będą się razem moczyć. Już się przymierzam do zakupu takich siedzonek do wanny dla maluszka: TAKIEGO albo TAKIEGO
Ale fajne te siedzonka :tak:
Nawet nie wiedziałam ze coś takiego istnieje :zawstydzona/y::-D
 
reklama
U NAS TEŻ TAK M TRZYMA A JA MYJĘ:tak:
A u nas inaczej;
Ja jestem od spraw organizacyjnych - przygotowanie wanienki, temp. wody, ubranka na przebranie, ręczniki itd, a mój Ł rozbiera, trzyma, kąpie, pluska, wyciera, przewija, ubiera
Do mnie należy mycie główki i oliwkowanie tudzież balsamowanie bo mój Ł ma fobie przed wszelkiego rodzaju mazidłami typu krem, olejek itp..:-D
 
:-)
A my już po trzecim spotkaniu warszawskim - obecne były: Malina, Dziubasek, ja i Gaja. Towarzyszyła nam tez kwietniowa Patewka z Julką

kawka była super, a Malina kupiła sobie ekstra futerko :-D
 
ja jak narazie jakos sie trzymam..choc tez jestem nerwowa i mnie dobija moj M czasami...i wszystko wokol ze musze sama wszystko..ale nie jest najgorzej...jak spojrze na mojego cudaczka Oliviera jak sie usmiecha to i zlosc mi przechodzi:tak:i tak wkolko..to normalne ze nerwowe jestesmy...zbyt malo czasu dla siebie itp...ja to nawet mam do wyboru..albo w tej chwili pojde sie wyprysznicowac albo posiedze jeszcze na necie...i jak wybiore terez komputer..to potem bede sie wsciekac ze sie nie wyprysznicowalam...a jak pojde sie wyprysznicowac to bede potem miec pretensje do mojego M ze nawet niemam czasu do komputera zajrzec a juz niemowiac o innych rzeczach...no i badzcie tu cierpliwe:sorry2:

Cóż, ja wszystko (mniej wiecej) jestem wstanie sobie rozłożyć - teraz to, później tamto ale frustrują mnie sytuacje kiedy musze (czasami naprawde MUSZE bo juz nie wytrzymam) iść do toalety (nie daj boże na 2) a mała akurat zaczyna płakać... no przecież jej nie zostawie takiej wrzeszczacej... a ja sama w domu...
Mówię wam kiedyś napiszę wam ze się w końcu zlałam w majty albo jeszcze co innego... :oo::oo2:
 
a ja zrobilam już po raz drugi niezły numer - zapomniałąm, że kończą się pieluszki. I się skońćzyły - nie miałam w co przebrać Gai :szok:
niezła jesteś:-D

W szpitalu niefajnie ją kąpali - chyba po tym tak zaczęła się zachowywać. Zero delikatności, dziecko od razu włożyła do wody... Masakra...
u nas kąpali w dzień opuszczenia szpitala, ale mała uwielbia się kąpać...
gorzej z ubierniem :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry