reklama

Listopad 2009

o nie koniecznie... można powiedzieć, ze nierządu! nierząd jest w Polsce nie opodatkowany! I nie trzeba zgłaszać dochodów.
Pracowalismy kiedyś z mężem w skarbówce i każdy, kto miał podejrzane dochody (duzo większe niż jeden dom...) tłumaczył się że zarabia ciałem i sprawa natychmiast umarzana :-)

no ale chwila nierzad nie jest nielegalny?:baffled: to slabo sie cos orientuje:-D
 
reklama
Dziewczyny podziwiam Was, ze macie czas na BB. U mnie spanie Oliwki cały dzień po 15min na niewiele mi pozwala :baffled: Teraz jeszcze oboje dzieci mam chorych więc sajgon na całego.
Ja z ledwością zdąrze jeden wątek (z bieżącego dnia) przeczytac, o napisaniu czegokolwiek juz mogę zapomniec więc jestem z Wami duchem i myślami :-D;-)
Pozdrawiam
 
Dziewczyny podziwiam Was, ze macie czas na BB. U mnie spanie Oliwki cały dzień po 15min na niewiele mi pozwala :baffled: Teraz jeszcze oboje dzieci mam chorych więc sajgon na całego.
Ja z ledwością zdąrze jeden wątek (z bieżącego dnia) przeczytac, o napisaniu czegokolwiek juz mogę zapomniec więc jestem z Wami duchem i myślami :-D;-)
Pozdrawiam
ja to mam czas na pisanie, bo mały caly dzien marudzil i mialam go na rekach albo przy cycu i wtedy jedna reka pisze.
 
U mnie oczywiście dzień bez przygody jest dniem straconym....
W domu nie mam wszystkich klamek (dom bez klamek ;-) ), bo początkowo nie miałam wszystkich drzwi, bo nie bylo kasy a teraz nie możemy dostać takich samych klamek i 2 pary drzwi czekaja sobie spokojnie na klamki. Jedne z nich to do pokoju Michasia. Generalnie się ich nie zamyka, wiec nie stanowi to problemu. Dzis rano jak przebierałam młodego Kuba wparował do pokoju i zatrzasnął drzwi :szok: no i klops! W domu nikogo, telefony po drugiej stronie drzwi, Kuba się drze, ze chce wyjść. Jak Kuba płacze to Michas natychmast też. Sajgon!
Ubrałam chłopaków w co się dąło. Z Michasiem nie było problemu bo to jego pokój więc jego rzeczy, gorzej z Kubą, bo wszystko malutkie, opatuliłam w koce, otworzylam okno na oścież (-8!) wlazłam na szafkę, bo pod oknem stoi i nie ma jak podejść i dre się w niebogłosy zeby ktoś przyszedł. A akurat Michasia pokój wchodzi od podworka, nie od ulicy. 15 minut się darłam i nikt nie zareagował. Mój tata na dole spał, a sąsiedzi nie wykazali zainteresiowania... Dobrze, ze kurier do sąsiadów przyjechał i poszedl na dół do moich rodziców zobaczyć co się dzieje i tata przyleciał. Gdyby nie on to bym chyba do wieczora tkwiła z dzieciakami w tym pokoju. A najgorsze, ze Kuba bez śniadania był i głodny, bo najedzeni to byśmy jakoś przetrwali
generalnie smiesznie :-):-):-):-) choć na początku trochę się zdenerwowałam.
I gardło mnie teraz boli, bo tak się darłam ;-)
A pytam potem na spacerze sąsiadki czy nie słyszała jak wołałam, a ona, ze słyszała ale myślała, ze ktoś sobie żarty robi :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

:-D a sasiadka udana :baffled: na szczescie zatrzasneliscie sie wszyscy razem a nie Ty np z Michasiem a Kuba za drzwiami :shocked2:

no ale chwila nierzad nie jest nielegalny?:baffled: to slabo sie cos orientuje:-D

Nie, nie jest nielegalny. Ani tez opodatkowany. Wogole jakos tak poza prawem:-D
 
Kikolek niezła akcja, ja też kiedyś z siostrą sie zatrzasnęłam w pokoju i tak 3 godziny zaryczane czekałyśmy na tetę, a mamuśka przez drzwi próbowała nas uspokoić. Masakra, taruma taka, że potem bałyśmy się drzwi zamykać;-);-)

Nie no dziewczyny, ja mam nadzieję, że na moim wyjasnieinu sprawa się zakończy i nie będę musiała się uciekać do tak orginalnych rozwiązań ;-);-);-);-);-) A mieszkanie naprawde było gołe i wesołe, tzn my bytluiśmy mega weseli............:-D:-D:-D
Pierwsza noc na mieszkaniu, butelka wina, my na kołdrze i pięciu kocach, bo łóżka nie było i debata ile lat będziemy mieli jak to mieszkań spłacimy :sorry2: ale było suuuuuuuuuupeeerrrrrrrrr, aż miło powspominać:-):-):-)
 
Dziewczyny podziwiam Was, ze macie czas na BB. U mnie spanie Oliwki cały dzień po 15min na niewiele mi pozwala :baffled: Teraz jeszcze oboje dzieci mam chorych więc sajgon na całego.
Ja z ledwością zdąrze jeden wątek (z bieżącego dnia) przeczytac, o napisaniu czegokolwiek juz mogę zapomniec więc jestem z Wami duchem i myślami :-D;-)
Pozdrawiam
bo ja moja kochana pakuję małego w chustę, laptopa stawiam na barku i bujam się z małym z nogi na nogę. On usypia a ja tu buszuję ;-)

:-D a sasiadka udana :baffled: na szczescie zatrzasneliscie sie wszyscy razem a nie Ty np z Michasiem a Kuba za drzwiami :shocked2:
no! aż strach pomysleć co by było. Ciarki mi po plecach przechodzą na myśl co mógłby wymyśleć w tym czasie. Chociaż moze by mi telefon pod drzwiami podal, A najgorsza to chyba wersja, ze ja zatrzaśnięta a oni sami po drugiej stronie :szok:
 
bo ja moja kochana pakuję małego w chustę, laptopa stawiam na barku i bujam się z małym z nogi na nogę. On usypia a ja tu buszuję ;-)

no! aż strach pomysleć co by było. Ciarki mi po plecach przechodzą na myśl co mógłby wymyśleć w tym czasie. Chociaż moze by mi telefon pod drzwiami podal, A najgorsza to chyba wersja, ze ja zatrzaśnięta a oni sami po drugiej stronie :szok:

Kiedys mielismy taki zamek w klamce, dziwne to wogole bylo, bo dziecko za chiny otworzyc drzwi by nie moglo, ale zamknac owszem :baffled: Bylo to mieszkanie na parterze - taki dom bungalow, Julia miala wtedy 2,5 roku. A wyszedl na werande zawolac psy, a Julka byla w mieszkaniu, szybko podbiegla do drzwi i przekrecila zamek. Okna byly duze, A widzial caly salon wiec krzyczal do Julki zeby usiadla na podlodze, ogladala bajeczke i zaraz do niej leci, a ta stala na kanapie, lampila sie na niego i smiala w glos :-D w koncu jakos udalo mu sie ja namowic. Jak usiadla, wystartowal do garazu, ktory na szczescie byl otwarty i wylamal drzwi z garazu do komorki - ta komorka mozna bylo wejsc do mieszkania. Wylamal te drzwi cialem i do tej pory nie wiemy jak to zrobil, bo silny jest, ale to nie bylo do zrobienia ot tak bez lomu :shocked2: Widac, adrenalina swoje robi:cool2: Ponoc pot lecial z niego ciurkiem, tak sie zdenerwowal.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry