reklama

Listopad 2009

Ja się zastanawiałam nad zabieraniem malutkich na basen, ale jakoś mi się odechciało, jak sobie pomyślałam o tych wszystkich rodzicach, którzy wchodzą z dziećmi do wody... Co z tego, że woda ozonowana, niby czysta, kiedy dorośli rozsiewają wszelkie możliwe choróbska. Nie wierzę, że wszyscy są tacy sterylni :baffled: Przeraża mnie wizja grzybicy i innych syfów u moich dzieci :no:

.

Dlatego trzeba szukać basenów , na których przeprowadza się regularne badania czystości wody. Wychodzę z założenia , że nikt przy zdrowych zmysłach mając grzybicę, czy innego syfa nie wejdzie do basenu. Jeżeli się mylę, cóż nie ustrzege dziecka przed wszystkimi bakteriami itd. Te , które moge wyeliminować to niszczę , ale na wszystko nie mam wpływu.:tak:Jak na razie widze jak mały się cieszy kąpiąc się z tatą w wannie i widze wiecej plusów niz minusów basenu;-)
 
reklama
Dlatego trzeba szukać basenów , na których przeprowadza się regularne badania czystości wody. Wychodzę z założenia , że nikt przy zdrowych zmysłach mając grzybicę, czy innego syfa nie wejdzie do basenu. Jeżeli się mylę, cóż nie ustrzege dziecka przed wszystkimi bakteriami itd. Te , które moge wyeliminować to niszczę , ale na wszystko nie mam wpływu.:tak:Jak na razie widze jak mały się cieszy kąpiąc się z tatą w wannie i widze wiecej plusów niz minusów basenu;-)
Może i racja, ale ja w ogóle brzydzę się basenów :baffled: Rzadko korzystam, preferuję raczej kąpiele w jeziorze :-) Ale małe pewnie będę chciała jak najszybciej nauczyć pływać, a wiadomo - na basenie najbezpieczniej.
 
Może i racja, ale ja w ogóle brzydzę się basenów :baffled: Rzadko korzystam, preferuję raczej kąpiele w jeziorze :-) Ale małe pewnie będę chciała jak najszybciej nauczyć pływać, a wiadomo - na basenie najbezpieczniej.

Ja chciałabym zeby mały umial plywac a nie jak ja- mieszkanka wybrzeza a w wodzie to raczej uprawiam styl rozpaczliwy , gdy nie ma gruntu pod nogami:-)
 
Sluchajcie, u mnie w przychodni ginekologicznej, to duzo mam z fotelikami przychodzi, dzidzia spi, one sie zbadaja i tyle :tak: Tez tak chcialam, ale A akurat mial wolne i ze mna pojechal. Ja w poczekalni nakarmilam Asie, on z nia poczekal na korytarzu i tyle.
ja tez do ginekologa wybralam sie dopiero 2,5 miesiaca po porodzie z dzieckiem w foteliku. jakos wybrac sie wczesniej nie mglam... az mi ginekolog wypomniala" a, co dzidzia ma 6 tygodni?", az mi bylo glupio powiedziec, ze 2 razy tyle... ale w sumie ta wyprawa z dzieckiem to nawet mila byla, bo pani ginekolog sie ucieszyla i powiedziala, ze rzadko mamy wpadaja na pomysl pokazania dzieciaczkow, ktore udalo sie im powolac na ten swiat. teraz po wypadku meza i skasowaniu samochodu jezdze z dzieckiem taksowka tez z fotelikiem. a nakarmic mozna i w poczekalni u lekarza. a po cytologi krwawilam 2 dni? i nie wiem czy myslec, ze to byl okres czy krwawienie po badaniu... lekarka odradzila mi tabletki i proponuje prezerwatywy - tylko maz nie zawsze ma na to ochote i jak tak dalej pojdzie to faktycznie znow pojawie sie w gronie listopadowek 2010 ( na szczescie taka cesarke jaka mialam moge miec i co miesiac - tylko kto zajmie sie dwojka szkrabow???)
 
sory, ze sie tak zapytam a czy maz nie moze o tych kulach zajac sie jednym dzieciatkiem chociaz:confused::confused::confused: bo my to z dziecmi sie zalatwimy, wykapiemy, obiad, pranie, prasowanie iinnych sto rzeczy

No właśnie. Mówiłas że tak naprawdę to on potrafi śmigać o tych kulach... :dry:

Ja chciałabym zeby mały umial plywac a nie jak ja- mieszkanka wybrzeza a w wodzie to raczej uprawiam styl rozpaczliwy , gdy nie ma gruntu pod nogami:-)
hahhaha - "styl rozpaczliwy"... :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry