kilolek
podwójna listopadowa mama
trzeba było ją zjeśc póki była esczez świeża...Kilolek, glowa do gory! Marne pocieszenie ale goorzej chyba juz byc nie moze!;-) Trzymam kciuki za znalezienie pracy
No i bardzo mi przykro z powodu świnki :-(
(ale wiesz, juz masz glowny skladnik na chili con carne- wiem , glupi zart
![]()

a mąż mojej koleżanki to jak jest chory a ktoś wpadnie do niej na chwilkę i rozmawiają to on ciągle wzdycha u to tak głośno żeby wszyscy słyszeli 
