U mnie zawsze jest body z długim i bluzeczka z długim i spodenki, bądź rajstopki, jak są śpioszki to bez dodatkowej bluzeczki.
Moim zdaniem nie można kierować się tym w co ktoś ubiera dziecko bo w każdym mieszkaniu jest inna temperatura, inna wilgotność itd. U mnie nawet jak jest 22-23 stopnie jest wilgotno i dość rześko, u teściów natomiast mały lata w samym body bo to jest mieszkanie w bloku i tam wiecznie gorąco. Na podłodze u mnie samej w domu nie położę dziecka ale u teściów jest taka ciepła, że śmiało mógłby pełzać.
Na dwór tak samo - przecież co miasto, kraj to inna pogoda. Ja ubieram wg uznania, na spacerku i po spacerku zawsze sprawdzam karczek i odpowiednio modyfikuję. Jeszcze nie zdarzyło mi się spocić dziecka, ale może dlatego, ze my na spacerku gdzieś do godziny jesteśmy (nie chce mi się łazić...) ;D