widze, ze u was nie najgorzej,skoro auta jeszcze jezdza

)))
obiecalam mezowi kolezanki torta na jutro i musze sie wyczolgac z domu (dzieki bogu za chuste, choc amelka juz taki klocek,ze plecy odczuwaja nawet krotki spacer) po skladniki. gorzej bedzie z dostarczeniem go do nich, bo ani ja ani oni nie wyjada,a nogami w normalnych warunkach to 40 min. poza tym jest jeszcze problem, jak wrocimy z imprezy. chyba przenocujemy..
i oczywiscie moj sobotni urodzinowy wypad na miasto z laskami odwolany, bo w 60 cm sniegu nie da sie pojs w szpilkach i mini, a w gumowcach to knajpy to nie frajda

))))))
i najgorsze. zamkneli moje lotnisko (robin hood) a w pon mama przylatuje! mam nadzieje,ze pogoda sie zmieni do tego czasu ;/
dziunka, super wyszlo ci tlumaczenie. z tym,co mialas problem to chodzilo o to,ze elfy sa tak zapracowane,ze czasami zapominaja o sniadaniu,ale pani mikolajowa przypilnuje aby zawsze zjedli cieplutka owsianke (miej wiecej, bo pisze z pamieci a nie chce mi sie wracac tych 3 stron
dziubasek, nawet niewiesz, jak ja cie podziwiam! za decyzje o drugiej ciazy,za te codzienne spacery i energie i chec robienia czegokolwiek! jestes wielka!