Mój Olineczek dzis nie drzemkował. Po 15 wyciągnęlam siłą na dwor, nie ubranego na przedpokoj i siu na podworko. Zgrabialismy liscie, wywozilismy do lasu. Musialam jakos zapewnic czas do wieczoru. Po 17 pojechalismy do tesciow, gdzie zjadłam obiad, Oli poskubał makaronu, pomęczył koty, popłakał z niewiadomych powodów (dzis dzien ok. 4 awantur z krzykiem - najpierw ze mama nie pozwala latac na golasa - bo w piecu wygasło i niedobra ubrala w bodziaka czym zdenerwowala Syna ktory krzyczął ze w bodziaku nie ma golaka itd itd Oj nadarło sie dzis moje dziecko. Wrocilam z malym od dziadkow po 18 i balam sie ze nie dojadę bo zasnie mi w aucie, w domu marudny i płaczący wiec szybko umylam, dalam butlę i czytam bajki. A Oli po butlu dostał jakiegos hopla i ganiał. Wrocił tata a Oli wymyslal w sypialni takie rzeczy ze szok! Proba zgaszenia swiatla ok 19 nie obyla sie bez placzu wiec pozwolilismy na lekkie ganianie i wygłupy, ale przed 20 juz taka mu palma odbijala ze swiatło zgasilismy, panicza zdenerwowalismy, po czym poplakał sobie i padł w mgnieniu oka! Mnie juz głowa boli, zjadłam kolację i idę do lzoeczka przed tv. Teraz sie zrelaksowalam i jest ok. Tylko chyba mi kręg się wysunął bo czuję cos w plecach. Małż mi masaż zrobi i bedzie ok.
Miłego wieczoru i weekendu!