reklama

Listopad 2009

Kasiula ty tu nie ściemniaj że wszyscy śpią tylko szybko pisz co u was :tak:
ja się zaraz uciekam do wyrka póki moje dzieci śpią , bo Lenka ostatniej nocy budziła mi się co 2h na jedzenie , jak tak dalej pójdzie to już niedługo będe musiała przejść chyba całkiem na mm bo nie wyrobię z produkcją , już ją dokarmiam i aż się boję co będzie dalej :szok:
 
reklama
agrafka "porod" kupy? biedna Ala :-(:-(:-(

kasiula witamy :-), co tam słychać u Pawełka, opowiadaj, co u ciebie?

wiewiora o trzymam &&& zeby wszystkie Twoje plany się spełniły do końca
 
siemka ;p co tak cicho tu dzisiaj????
na kompie pokazuje mi ze u nas w tym momencie dnia tylko 0 stopni :szok: czas na cieplejsza czapke dla marcela :tak: jeszcze troszke i musze go wyprowadzic na dwór :-D:-D bo w domu swirka dostanie.
 
Cze
ja znów w domu, Gonia w żłobku:zawstydzona/y:, starsza patrzy na Bolka...
AZA - nie lada wyzwania przed Wami, trzymam kciuki, by się poukładało wszystko dobrze.
Mama - jak finansowo nieźle ciągnięcie, to bez parcia możesz szukać roboty.
Wiewiora - super, że takie masz podejście, dobrze, że jest internet i skype to można gadać z pl ;-), gdybym była młodsza też bym chyba wyruszyła w świat...
Kasiiula - hop, hop... aleś dużo napisała;-):-D

Pogoda cudna, słonko świeci, a ja przyspawana w domu... makabra . może coś ruszę z robotą, te sprzątanka na święta...;-)


Edit. Że maxwell nas nie poinformowała to trudno, ale ja to czynię ;) o 6 odeszły jej wody i pojechała no szpitala, czyżby Marta jednak dziś raczyła była się pojawić??? ( mam nadzieję, że wybaczysz mi maxwell , że podczytuję grudzień ;) )
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem co miałam jeszcze napisać. Jakoś ostatnio nie mam weny, czytam Was i nie wiem co . Od stycznia będę miała dla Was dużo mniej czasu bo wracam do pracy na 3 zmiany, mój tez ma 3 zmiany i to zupełnie inaczej niż ja. Teściowa do września u nas zamieszka, tylko na weekendy będzie jeździć do domu. Ja jutro jadę prezent dla Konrada odebrać. Zrzuta była od 4 par więc mam nadzieję, że będzie zadowolony...

Trzymam kciuki żeby wszystko jakoś się poukładało! Pamiętaj że grunt to dobra organizacja czasu:tak: Ja mam trochę spokojniej niż Ty będziesz miała, ale po weekendzie strasznie ciężko mi się zwleka z łóżka i ryczeć się chce że muszę wstać i wszystko ogarnąć. Ale jak wstanę i uda mi się wyjść o czasie z domu to jest już ok:tak: A taka teściowa to skarb:tak:

Ala ma dziś za sobą "poród" kupy, dżizas...

Biedactwo:-(


Łooooo matko, ale żeś mnie wystraszyła:szok:

Edit. Że maxwell nas nie poinformowała to trudno, ale ja to czynię ;) o 6 odeszły jej wody i pojechała no szpitala, czyżby Marta jednak dziś raczyła była się pojawić??? ( mam nadzieję, że wybaczysz mi maxwell , że podczytuję grudzień ;) )

A NIE MÓWIŁAM!!! WOW, SUPER!!!! Mam nadzieję że jest w środku akcji, jak nie po:-)



No u nas noc tragiczna... Przebraliśmy wieczorem Asię w pidżamkę, niestety była posiusiana co jej się już DAWNO nie zdarzyło w nocy. No, ale myślę że skoro poszła tak nagle spać o 18 to nic dziwnego. Dałam butlę, odłożyłam i od razu zasnęła. Co mnie lekko zaskoczyło bo zwykle A musiał ją trochę utulić po takiej pobudce, albo chociaż pogłaskać.
Wtedy stwierdziłam że ją obudzę i zobaczę czy kontaktuje i od razu odpowiada. Ale tak ładnie spała że było mi jej szkoda i wzięliśmy ją do siebie. Wymamrotała tylko: "Tata psitul".
Przed 24 Asia sie obudziła i zaczęła gadać i zaczepiać. Jakby się wyspała. Okazuje się że sąsiedzi nie skończyli remontu o 22 i walili młotkiem do 1 w nocy!!!
Mierzę temp bo Asia coś gorąca (ponad 38) a ta nagle zaczęła wymiotować. Dwa razy, za drugim już nie miała prawie czym, sama ślina. Ogarnęliśmy, dałam czopek i zasnęła. W międzyczasie z nami normalnie rozmawiała i myślę że pod tym względem jest ok.
O 6 A mnie budzi że idzie do pracy i czy Asia nie zwymiotowała bo coś śmierdzi. No, okazało się że młoda obkupkana po pachy po czopku i tak w tym spała:eek:

Spała do 9 rano, trochę płakała przez sen, a nawet krzyczała takim niskim głosem.

Na razie zachowuje się normalnie, wariuje i jest ok, guz mniejszy ale i tak idziemy na 11:30 do doktorki dla świętego spokoju.

Mojej koleżanki córka spadła ze stołka i dwa tyg w szpitalu leżała z pękniętą czaszką, a z kolei inna spadła z 2 metrów do piwnicy i nic a nic jej nie było. Także pewnie zależy jak i gdzie uderzy.


Sorki ze ten wątek zaśmiecam.
 
o rany Dziunka, straszne rzeczy, ja bym chyba spanikowała i jechała do szpitala w nocy :/. Mam nadzieję, ze Asi nic nie bedzie <przytulam mocno>
Kasiula, co u was, myślałam o tobie ostatnio. Ciekawa jestem też co u Pianistki...

Ja dziś popracowałam trochę w domu, bo miałam pilne sprawy, szwagierka siedzi z Alutką i słysze że świetnie się bawią. Jutro bedzie musiała zostać z nią dłużej bo ja musze do biura jechac na rozmowę z szefem na temat stycznia. Wygląda na to, ze w styczniu wracam do pracy na cały etat ale tylko na 2 tygodnie, muszę to jakoś ustalić wszystko formalnie.
 
Już po wizycie, wszystko ok:-)

Agrafka no ja właśnie starałam się nie panikować a kierować zdrowym rozsądkiem:tak: wiedziałam jakie są objawy wstrząśnienia mózgu a ona miała tylko jeden - wymioty, a nawet trudno go nazwać objawem, bo zwymiotowała "tylko" dwa razy.

Kontaktowała, osowiała nie była, rozmawiała z nami normalnie, od razu reagowała, nie skarżyła się na bóle głowy, nie płakała bez powodu, miała apetyt.

Ale mam zwolnienie do końca tygodnia żeby się laski wykurowały (Julia zaczęła kaszleć i katarzyć).
 
Dziunka o rety :eek: to miałaś nockę, powiedz co ta lekarka powiedziała na to wszystko

Ja już w domu, moj chorowitek smacznie śpi, tesciową wywiozłam miedzyczasie
(tesciu chwile przypilnowal spiącego Pawła) do Żukowa na zakupy i potem jeszcze dalej jedzie. Miało ją teściu wieść, ale "ma dużo" roboty. Tylko teraz zamiast robić to siedzi obok w pokoju i ogląda telewizję :cool2: , oj te chłopy

Ja ciągle bez męża od niedzieli, muszę zabierać się za sprzątanie bo po tym braku prądu 3 dniowym mam spore zaległości.

Maxwelll &&& kciuki chyba Martusia postanowiła być listopadowym dzieciątkiem :-)

 
reklama
Witajcie,

dziunka dobrze, że wszystko w porządku:tak: ale noc mieliście nieciekawą:-(

AZA dzięki, czuję się w miarę:tak: ale czasami mogłoby być lepiej:-D

maxwell trzymam kciuki:-) może już po?!;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry