No ale teraz to u nas krucha z tymi sprawami bo mieszkamy z nastolatka która siedzi po nocach no i jeszcze znalazła u mnie w szufladzie taki żel intymny i do Jagody "mam co to ????" a niby stara dziewucha.
Jacku nie dobijaj mnie

)))))
Przed ciążą też było marnie, to znaczy przed pierwszą trochę lepiej ale generalnie ja jestem taka jakaś oziębła, może domu to wyniosłam

. Ale teraz żałuję, bo lepszych czasów pod tym względem nie będzie, trzeba było korzystać..
Co do sugestii, były sugestie, niektóre powiedziane w końcu całkiem w prost, ale M nie umiał się zachować szczerze mówiąc, nawet usłyszałam raz tekst "No i co to zmieni, ze ci świeczkę zapalę". Potrafił też np. przygotowac świeczki, włączyć muzyczkę, ze niby robi miłą atmosferę i ... olać mnie, zignorować, czułam się upokorzona bo chciał się na mnie w taki dziwny sposób odegrać. Także naprawde mamy na tym tle problem, wszystko wzajemnie bierzemy bardzo do siebie, a on potrafi być wredny. Wiec jest coraz gorzej.
Kurcze, dopiero jak to pisze to do mnie dociera, że chyba serio mam problem :/