Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ja juz nie wiem co sie dzieje z "matkami".........
wlasnie przeczytalam, ze kobieta(w polsce) urodzila coreczke i stwierdzila ze nie zyje, po czym spaliła ją w piecu :-(
normalnie brak mi słów :-(






a drugi by miał?

No sny okazały się prawdą, intuicja tez mnie nie zawiodła, bedzie Chłopczyk:-)
Polaa - gratki intuicji;-);-)
Dziunka - no to masz jeszcze dwoje dzieci do bawienia;-) i przypatrywania się rozwojowi
Nie pisałam Wam, że dziś w nocy niejaki Rutkowski śnił mi się, robiłam mu masaż plecówjak się zbudziłam dojść do siebie nie mogłam przez 1,5 godziny,
Znikam, bo znów kobiety rządzą, a małżon łapie oko..

Śpieszę opisac mój niezwykle paonujący dzeń.
Od wczora kiepsko się czzlam, miałam i mam ciśnienie 130 na 100 i za nic nie chce spść. Z tąd moja dzisiajsza wedrówka. Jescze przed tym udąło mi się zasłabnąc i to tak naprawde niemilo, bo byłam sama z chlopakami w domu. Trwało to pnad godzinę, przez wększość czasu kontaktowalam ale nie byłam w stanie się poruszyć. Spanikowaliśmy wszyscy 3, ja z kubą ryczeliśmy a Michał siedzial i glaskał mnie po głowie. Co prawda Kuba przyniósł mi telefon ae ja nie bylam w stanie wybrać żadnego numeru a Kuba jeszcze nie potrafi (musze go przeszkolic). Skończyło się na tym, ze dostalam leki na obniżenie ciśnienia i nakaz stałej kontroli. Mam nadzieję ze po lekach się unormuje. Na zakończenie dnia posżłam na kanalowe do dentysty. 2 lekarzy wyraziło zgode (gin i jakis specjalista w przychodni co to mi o tym cisnieniu prawił, zabijcie mnie nie wiem kto) ale nie byl to najszcześliwszy pomysl, bo zaslablam po raz drugi na fotelu :-( i tak oto mialam dzien z przygodami, wlasciwie to juz drugi dzien
Zaczynam się łamac - skurcze, ciśnienie... co jeszcze?
Ja juz nie wiem co sie dzieje z "matkami".........
wlasnie przeczytalam, ze kobieta(w polsce) urodzila coreczke i stwierdzila ze nie zyje, po czym spaliła ją w piecu :-(
normalnie brak mi słów :-(
nie wiem jak to się skończyło ale położna mówiła że szyjka dziecka jest na wysokości cięcia i nie mogą zrobić cesarki, mama już słabnie i niewiadomo co dalej. Byłam ciekawa co zrobili by urodziła, ale głupio mi było się zapytać.


Nie pisałam Wam, że dziś w nocy niejaki Rutkowski śnił mi się, robiłam mu masaż plecówjak się zbudziłam dojść do siebie nie mogłam przez 1,5 godziny,
![]()
strach się bać;-)
;-)Jacek - z miny niejakiego K.R. było można wywnioskować, że zrelaksował się pod moim dotykiem;-);-)
Co do agresji - gry komputerowe, bajki , złe info na internecie i w TV - mamy obraz nyndzy i rozpaczy( pozytywnych rzeczy mało się pokazuje i nagłaśnia.
:-)