hej dziewczynki,
u nas leje, wieje, chodniki całe w kałużach i lodzie - ciężko jest, ale oby do wiosny

Ala wczoraj znowu zaliczyła ze 2 afery z darciem ryjka niemiłosiernym, zaczynam się przyzwyczajać

. Dziwię się że jej gardło nie boli, bo ona to robi, zeby sobie po prostu pokrzyczeć.
Wczoraj jej powiedziała, ze zobaczy jak się Wojtuś urodzi jakie to denerwujące jak ktoś krzyczy a ty chcesz żeby było cicho
Dziunka, babka od basenu masakra!! Ja chodziłam na basen w podstawówce, mieliśmy obowiazkowy i też w pierwszej klasie była taka kobieta, która w ogóle nie umiała zachęcić. Generalnie nie bałam się wody, bo tato mnie uczył pływac i dużo jeździliśmy nad jeziora, ale ta kobieta mnie paraliżowała. Pamiętam jak się panicznie bałam skakać na główkę z siedzenia na brzegu basenu, moja mama stała za szybą i obiecywała mi takiego misia, a ja byłam sparaliżowana.
Dopiero w kolejnym roku przyszedł inny nauczyciel i było zupełnie inaczej. To był pan Andrzejek, wyglądał jak Stallone, wiec dzieci były zafascynowane

. Nie zmuszał, zachęcał, no generalnie przy nim już się nie bałam w ogóle.
Współczuję Julce...