reklama

Listopad 2009

Witam,

Kilolku ja też nie wiem o co chodzi z tym mlekiem z dodatkami :zawstydzona/y:


Edit. Teraz doczytałam, nieźle zakręcona jestem.




Kuba właśnie bada Wojtka. Chodzi z tymi słuchawkami bez przerwy i tylko gada, ze jest lekarzem. Dobrze, ze zauważyłam jak wziął się za pobieranie krwi u Małego:szok:. Zastrzyk też juz dostal i aż rozpłakał się.
 
reklama
Taaaaa, a ja (coby mi nie było nudno) pod nieobecnosc Ł który na morzu:
a) co dwa dni osobiscie dopompowuje kolo w samochodzie - ucieka mi powietrze a nie mam odwagi daleko jechac do fachowaca bo mogłabym nie byc wstanie wrócic wiec czekam do powrotu Ł
b) borykam sie z problemami niesprawnego pieca - nie startuje kiedy trzeba, wczesniejszy "fachowiec" mnie olał, a ja na chwile obecna za kazdym razem musze wychodzic na dwor zeby go odpalic co i tak zadko sie udaje.. brrrr
c) czekam na kolejnego speca co mi kaloryfer w dzieciecym pokoju wymieni
i wiele wiele innych - ehhh no nudzic sie to ja nie mam szans poprostu... :eek:
 

no hej!
u nas od rana brzydka pogoda! zimnica, a po południem się fest rozpadało :-(zaliczyliśmy cmentarze , na szczęście tylko dwa! odwiedziliśmy moją kuzynkę i wróciliśmy do domu. Martynka z zachowaniem tak sobie, ale do jej codziennych histerii przywykłam i się nie daję! bo przecież ona jak czegoś nie zrobi się po jej mysli, to zaraz wpada w taką histerię, że ho ho :eek:ale ja wredna jestem bo na mnie to nie działa, np. wracamy z cmentarza chciała na ręcę, poniosłam ją trochę i chciałam dać P, a ona się uparła, że ja! no ja nie miałam sił więc szła na nogach i wyła i wyła i wyła. ludzie się oglądali, ale na mnie to też wrażenia nie robi! P ją chciał wziąć na ręce! nie chciała to niech zasuwa na nogach. i jeszcze parę razy nam dziś różne akcje zafundowała! standard jak nie jest w przedszkolu :eek:normalnie to czasem żałuję, że nie ma jakiś przedszkoli czynnych 7 dni w tygodniu ;-)w Łodzi jest jedno czynne od 6 do 22 no ale nie 7 dni w tygodniu ;-) i dziecko nie może w nim siedzieć od 6 do 22 tylko chyba jest jakiś ogranicznik czasowy. koleżanka tam córki prowadza i mówiła, że maks 8 godzin, ale nie wnikałam , bo daleko ode mnie ;-)

Jutro mnie czeka dzień zakupowy. zaraz muszę sobie listę zrobić co na te urodziny pokupić. chcę zrobić zakupy jutro, zeby w sobotę skupić się na szykowaniu. szwagierka z teściem i jego nową rodzinom mają być już koło południa to licze na to, że choć Martyną się zajmą, a Olka (moja "teściowa") pomoże mi zapewne, bo ona jest bardzo chętna do pomocy :-)
Eh miałam popisać, a młoda juz mi marudzi. poza tym idę ją kąpać, niech idzie wcześnie spać ;-)może uda mi sie zajrzeć później;-)
 
Starszy spi, mlodszy lezy i cos gada po swojemu.
My dzis nigdzie nie bylismy, nasze najblizsze cmentarze sa z 500km stad, wiec odwiedzimy przy okazji.
Niby mam spokojne dzieci i nie powinnam marudzic... ale powoli dowiadujemy sie, ze Tomi ma po nas upartosc... Bo my we dwoje to takie osly uparte czasami, a Tom to chyba z nas dwoch wzial :-D ja juz czasem mam go dosc, wszystko "nie bo nie" i zawsze tak jak on chce.... grrrrrr chyba sie musze przyzwyczaic... :-)
 
Witam,
to ja nie będę narzekac na moje
objeździlismy wszystkie groby które planowaliśmy
Emilka była bardzo grzeczna,pomagała i niosła zawsze znicz lub kwiatuszka
jedynie nie mogliśmy przy grobie dłuzej postać bo chciała już iść
pod koneic to głodna sie zrobiła bo nons top powtarzała że chce jeść :-D
a Helka jak to Helka siedziała w wózku i śmiała sie w głos....
dzień zaliczam do udanych,myślałam że będzie gorzej

jednej rzeczy sie obawiam...żeby Emi chora nie była
bo zachciało jej sie siusiu na powązkach wiec zaczeliśmy szukac wc a ona w tym czasie popuściła troszkę
a wietrznie dziś było więc sie boje o Nią,no i coś dziś wczesniej sama poszła spać (taka jakby nie ona)
 
gawit dobrze, że napisałaś, że jest limit czasowy w tym przedszkolu, bo już się przeraziłam. Wyobrażam sobie, że niektórzy na pewno jakby mogli to trzymaliby od 6do 22 w przedszkolu. Mialam kiedys taka uczennicę, której tatuś był już na emeryturze i siedział cały czas w domu, a ona od 7,30 (mama po drodze do pracy ją przywoziła) do 18, bo dłużej się nie dało w świetlicy a w soboty i niedziele chodziła do prywatnej świetlicy na zajęcia niby rozwijające na 6 godzin.
Kiedyś słyszałam w tv o całodobowych przedszkolach gdzie za odpowiednią opłatą dziecko może zostać na noc. u nas w jednym przedszkolu są "biwaki". Raz na jakis czas taka akcja pd jakims hasłem, z konkretnym pomysłem, chętni się zapisują i dzieciaki zostają na noc ale wtedy pół przedszkola przychodzi i maja jakby imprezę, z reszta sylwestra tez mieli. W sylwestra to nawet i w żłobku była akcja "bal". Tylko tam niestety brali dzieci "z ulicy" a nie żłobkowe, wszystkich chętnych. Nie wyobrażam sobie zostawić takie małe dziecko na noc gdzies gdzie nikogo nie zna. Kuby bym nie zostawila

też właśnie robię listę zakupów, jutro z rana śmigam i szukuję żeby na sobotę niewiele zostało. ja lubie mieć wszytsko wczesniej zrobione. Zwłaszcza że z tortami dużo roboty. Pierwsze biskzopty już śa ale kurde jeden mi sie za mocno przypiekła. Jeszcze 4 musze upiec i zastanawiam się właśnie nad oszustwem - czy nie isc jutro i nie kupic???? tylko, że potrzebuje kwadratowe a takich nigdzie nie widziałam, z okrągłego dużo odejdzie

edit: sawi oże po prosu ze zmęczenia padła. Oby nie była chora.
 
Moje mnie też wymęczyły, a że jutro teście przyjeżdżają to wiadomo ...;-)trzeba było jakoś ogarnąć chałupę, w jednym miejscu wylizałam, pozostałe jakby granat wybuchł, ręce , nogi włosy mi opadały... ehhh
Nie odniosę się do Was, bom zmęczona. Znikam więc. pa
 
Lotka nasz Kuba też ma to po nas zdecydowanie:tak: mój uparty, ja czasami aż do przesady:zawstydzona/y: no i Kubuś nam pokazuje jaki jest.

kilolku ja pamiętam jak pracowałam w przedszkolu, że była taka jedna dziewczynka, zawsze pierwsza, prawie, że przedszkole "otwierała" i zawsze trzeba było czekać na jej mamę bądź tatę bo się spóżniali.
Raz nawet słyszałam jak jej mama mówiła do dyrektorki przedszkola z takimi wyrzutami, że w sobotę też powinno być czynne bo Ona miałaby ochotę zająć się mężem bo wiadomo w tygodniu jak młoda w przedszkolu to Oni w pracy :szok: myślalam, że padnę jak to usłyszałam.

Nic, idę pranie powiesić...moi śpią od 19 na szczęśćie
 
reklama
hej
ja dziś cały dzień w domu bo Wojtek podziębiony. M pojechał z Alą do teściów i okazuje się ze Ala dostała od takiej przyszywanej cioci kasę z produktami. Fajnie, że dostała tylko mi tym sposobem jedne prezent z listy zniknął :/

dzięki dziewczyny za słowa otuchy co do wagi Wojtka ;-), mam nadzieję, że zacznie pic to mleko no i że wyniki będą dobre. Dziś z mlekiem było marnie, robiłam chyba 4 podejścia i dopiero wieczorem chyba był na tyle głodny i zmęczony że wypił 30 ml z kleikiem kukurydzianym. Ale ewidentnie mu to mleko nie smakuje bo gryzie smoczek - gdyby mu smakowało to przecież by coś pociągnął. Jutro spróbuję kupić bebiko, podobno jest słodsze, a jak nie to moze ten HIPP ekologiczny..
Jeśli chodzi o wesele mojej siostry to fajne było, ale pogodę mieli najgorszą z możliwych :). Lało jak z cebra caluteńki dzień, M przemoczył 3 pary butów, Ala się przeziębiła :). Na weselu pogadałam tylko z kuzynkami koło których "siedziałam" :). Na weselu byliśmy do 22, w międzyczasie co godzinę lataam do pokoju jak nie z Wojtkiem to z Alą, trochę z Alą potańczyłam, Wojtuś panicznie bał się hałasu, muzyki i krzyków, wiec tyle było mojej zabawy.
A najśmieszniejsze jest to, że trafił nam się pokój z wanną z hydromasażem, M postanowił skorzystać ale hudromasaż okazał sie głośny jak traktor i obudził dzieci :-):-D

no i tyle..

miałam dziś posprzatać,ale Wojtuś srasznie marudny był, nic nie zrobione..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry