Hej!
U nas też wirusowo :-(ale to na zdrowiu
kilolku w mojej przychodni obecnie na 4 pediatrów przyjmuje 1 :-( więc i lekarzy choróbska dosięgają! i w mojej przychodni podoba mi się to, że nie ma żadnych numerków tylko przychodzi się, wyciąga kartę i już! jak jest kolejka to się czeka, jak nie to nie! ja najdłużej siedziałam godzinę, bo przed nami była piątka dzieci. w poprzedniej przychodni było fajnie bo były zapisy na godzinę i zazwyczaj wchodziło się na tą na którą sie było zapisanym! ale własnie często było tak, że kazali czekać do 18 i jeździć na pomoc doraźną, bo już nie było gdzie dziecka wcisnąć :-(
agrafka dobrze, że z Wojtusiem lepiej
martolinka i zjadł Antek rybę? bo Martyna nie lubi i nie je :-(poza tym ona w ogóle nie chce jeść mięsa, poza mięsem w spaghetti

no i gotowane albo pieczone w woreczku lubi, ale np. smażone piersi czy inne kotlety to zapomnij, że zje :-(
Ania oby Lenka sie do koleżanki przyzwyczaiła :-)
No my siedziemy w domu. Jutro miałyśmy jechać na salę zabaw na urodziny Martynki kuzyna, ale raczej nie pojedziemy. zobaczymy co powie nam lekarz aczkolwiek chyba nie będę ryzykować bo chciałabym, żeby do wtorku się wykurowała, bo jest w przedszkolu Dzień Babci i Dziadka i młoda ma występować, no, ale jak nie da rady to trudno! jeszcze nie jeden występ przed nią :-)
no i jutro przychodzi do nas mój kolega z narzeczoną. oni są z poza Łodzi i zostają na noc, ale jak młoda chora to cienko widzę tą naszą posiadówkę. głupio mi tak ich odwoływać, bo to już byłby kolejny raz :-( no zobaczę jak to wszystko u młodej się będzie rozwijać!