No, moje drogie - czas na nieco wieści ode mnie;
Wiem, że ostatnimi czasy trochę Was zaniedbałam, no ale najpierw te Mazury, później bieganina od lekarza do lekarza, no i dalej powrót do pracy - tak, tak - niestety

Długie to wszystko historie więc postaram się streszczać. Tak więc w skrócie;
1.
Samopoczucie - w miarę dobre - tzn trochę jestem juz zmęczona tymi kopniakami bo Maleństwo coraz mocniej daje popalić i stanowczo wyżej je czuję. Zresztą na fotce widać że brzuchol mi się do góry bardziej podniósł
2.
Jachty (w ciąży) - stanowczo polecam ale tylko pod warunkiem że macie do dyspozycji bardzo dobry sprzęt (jacht) i fachowca za sterem. Czułam się bezpiecznie bo wiedziałam że przy tym człowieku nic nam sie nie stanie ale nie ukrywam że było kilka gwałtownych zmian pogody, które mogły się różnie skończyć...
3.
Lekarze - mój gin potwierdził dziewczynkę i że wszystko OK, termin bez zmian. Dentystka nie zamknęła kanałów (3kanały jednego zęba) bo jeden był nie doleczony więc znowu założyła mi lekarstwo - tym razem takie, które mogę trzymać do pół roku. Co do żylaków - zakupiłam specjalne pończochy i podkolanówki. Dopplerek potwierdził że w moim przypadku potrzeba już zabiegu wycinania żyły i samo ostrzykiwanie w moim stanie już nie pomoże więc szykuję sie na zabieg w okolicach luty/marzec i mam nadzieje że uda się to połączyć z chrzcinami w Pl
4.
Praca - suma sumarum okazuje się że nie mam wystarczających składek prsi żeby pójść na zwolnienie L4 (tzn nie należy mi się zasiłek zdrowotny illnes benefit) a te 20dni płatnego chorobowego, które mam w kontrakcie już wykorzystałam więc muszę/chcę zostać tak długo jak się da... Przydzielono mi trochę więcej godzin dla pracowników więc może tragedii nie będzie i jeszcze chociaż te miesiąc wytrzymam.
Nie uśmiecha mi się to ale jak pomyslę że przez miesiąc zarobie na 3 m-ce życia kiedy to nie będe miała żadnych wpływów (chcę przedłużyć płatny macierzyński o kolejne bezpłatne 16tyg wych.) to jednak mnie to mobilizuje. Oczywiście w granicach rozsądku i póki wszysko w miare będzie OK - bo wiadomo ze dzidzia najważniejsza...
Czy któraś może mi po krótce streścić co tu się wydarzyło w międzyczasie?

Wiem, ze mamulica w końcu nie będzie miała bliźniaków, no ale jakie newsy poza tym? Co z naszymi leżącymi dziewczynami?