Witajcie!
Ja już dzisiaj po pobieraniu krwi i innych badankach.
Noc była tragiczna, tak mnie brzuch bolał że myślałam że umrę.
A mój małż wczoraj chciał mi poprawić humor, i jak leżałam w łóżku to położył głowę na moich nogach i zapytał czy go widzę. Ja mu odpowiedziałam że oczywiście że go widzę, a on do mnie tekstem:
"Jakim cudem mnie widzisz, przecież masz taki wielgachny brzuch"

Nie muszę chyba opisywać, że wpadłam w taką histerię, beczałam 3 godziny i na koniec powiedziałam żeby sobie poszedł ..... daleko, ale potem zdałam sobie sprawę że to jego dom.
Ayla możemy sobie podać rękę, u nas też odkąd mąż wie o ciąży, czyli od 15 marca zero seksu, więc
Trusiu ciesz się z tych 3 x, a Ty
Holly to już w ogóle szczęściara.
Mój T. boi się mnie nawet przytulić w nocy, żeby nas nie zgnieść....
Elzu, Violett ja w nocy w ogóle nie wstaję do WC, tylko wieczorem i z samego rana.
Lasotka ja też tak mam że nawet nie chce mi się wstać z kanapy, ale bardziej ze względu na humorki niż jakieś dolegliwości.
LLF gdzie się schowałaś?
