reklama

Listopad 2010

hej witam sie i ja z rana :-)

moj wlasnie wyszedl z domu - pierwszy dzien do nowej pracy, troche mial pietra :-D a my lezymy z herbatka w lozku.

co do brzuszka to ja nie mam zbyt duzego, ale bywaja dni ze mnie to dobija i plakac mi sie chce jaka to gruba jestem.. ale to jak mnie moj nazywa niczego nie przebije, mowi do mnie: Godzzzzillla :-D:-D:-D

co do przytulanek to u nas sa ale glownie jak mi sie zachce (moj to by mogl codziennie) a ze mnie czasem cos kuje po, wiec sie wstrzymujemy do minimum raz na tydz :-D
 
reklama
U nas z przytulankami to było ok do polowy sierpnia kiedy gin powiedziała, że szyjka się skraca...;/ i powiem Wam, że czasami to cięzko mi jak cholerka...tym bardziej jak się zdarzy że moj M. ma wolny wieczór i razem kładziemy się spać:P Bo przez większość tygodnia i takwraca jak ja juz spie....
 
baska moja Mala rusza sie zadziej, ale jak sie juz zacznie ruszac to czasem mnie tak boli ze wole jak sobie grzecznie spi :)
anbar o jeszcze mi sie przypomnialo ze szwagierka za kazdym razem mnie wita 'o ale juz gruba jestes' :) ale akurat trafiala zawsze ze mialam dobry humor i mi nie bylo przykro
 
anbar - mam identyczne zdanie jak Ty, przeraża mnie niedelikatność ludzi, pomijając nasz stan to wytykanie komukolwiek cech wyglądu to jakieś dno...

Mnie w rodzinie tylko teściowie potrafią doprowadzić do szału, mój R. jest super delikatny, choć przytyłam naprawdę dużo... Ale powiem szczerze, że z niektórymi osobami z mojej rodziny wolę się nie spotykać - na szczęście są daleko, ale jestem przekonana że usłyszałabym kilka "ciepłych" słów...

A w ogóle to miłego dnia - my dziś jedziemy popołudniu na KTG, przed chwilą mierzyłam ciśnienie - na szczęście lepiej 132/77 - ufff...

U nas szron na trawie, ziiimno a stacja pogodowa pokazuje opady... śniegu :angry:
 
Witajcie

Baska mój maluszek rusza się duuużo więcej niż kiedyś, ale ja myślę że to jest sprawa indywidualna i każdy maluch ma inaczej.

Do mnie mój mężuś zwraca się gruby miśku - mi to nie przeszkadza znajomi jak pytają to jak tam ciężarówka;-) - ja nie zwracam na takie rzeczy uwagi, nie przeszkadza mi to, ale to też sprawa indywidualna. Ja zawsze byłam szczupła i raczej to jak w tej chwili wyglądam to tak dla mnie jak i dla wielu ciekawostka.

U mnie druga fatalna noc - ucho mi nie odpuszcza, wręcz przeciwnie jest coraz gorzej i najwyraźniej antybiotyk nie działa. Jestem umówiona na spotkanie z GP na 11.30 - zobaczymy co mi powie i co zadecyduje. Powiem Wam że jestem u kresu wytrzymałości na ból - zaczynam sobie popłakiwać jak jest mocny atak bólu.:wściekła/y:

Pozdrawiam Was mamcie i wasze maluszki !!
 
U mnie w rodzinie jeszcze mi nikt nie pojechał z takim tekstem, ale od wielu znajomych, czy w pracy, a nawet od rodziny męża również słyszałam takie powitania. Nie wiem, może ja jestem jakaś nie teges, ale mnie by do głowy nie wpadło się tak odezwać do ciężarnej i to nawet wtedy kiedy sama o ciąży jeszcze nie myślałam. Dla mnie to tak, jakby kalekiego witać "cześć jednokopytny", albo coś w tym stylu.
Chociaż... W mojej rodzinie od kilku osób usłyszałam: a czego się tak obżarłaś?
Ja nie wiem, to ma być śmieszne?? :baffled:

Anbar niektórzy juz są tacy taktowni, to świadczy tylko o nich.

Ja ogolnie nie mam jakiegos wielkiego brzucha ale mam "życzliwą" koleżanke która zawsze ma zdanie inne niż wszyscy i albo mi mówi czemu nie chodzę bo powinnam dużo spacerować (mimo że lekarz kazał mi raczej oszczędzac się w spacerach), albo powie ze przytyłam (no bardzo dziwna sprawa przytyć w ciąży) albo jakie leki mogę brac na właśną rękę co sie potem okazuje że nie bardzo je mozna, albo inne jeszcze bardziej miłe rzeczy.
Ale jednym uchem to wpuszczam a drugim wypuszczam bo mam inne sprawy na głowie a nie myslec o głupich tekstach :)
 
mój mąż bardzo różnie do mnie mówi. raz mój wielorybku, raz misiu puszysty. ale to wynika z jego natury i poczucia humoru. jesteśmy już ze sobą tyle lat, ze wiem kiedy to są żarty a kiedy złośliwości.
a kiedy, mimo to, zabolą mnie jego słowa po prostu mu o tym mówię. on wtedy to rozumie.

a tak wogóle to ja już okno jedno umyłam, szyby w drzwiach pomyłam, wszystkie lustra. kończy się drugie pranie i zaraz lecę do sklepu zamówic wózek:-D i kupić ostatnie rzeczy (gruby koc, wkładki laktacyjne, laktator).
pozdrawiam was .
 
Nasz Leosiek rusza się zdecydowanie więcej, wczoraj wieczorem to już myślałam że mi pępkiem wyjdzie. Ale nie są to typowe kopniaki, tylko wypychanie nóżek, dupci bo już czuję że mu bardzo ciasno jest.

Co do rodziny...wszyscy zgonie twierdzą że mnie wyszczupliło, tylko brzunio urósł, ale mój brat jak już pisałam zawsze każe mi sprawdzić czy to czasem nie bliźnięta, bo mam taki wielki brzuch ( ja startowałam z wagą 80 kg, a moja bratowa z wagą 45 kg, więc dziwne by było jakbym wyglądała jak ona). I zawsze tekst że "Justyna to taki brzuch miała jak na porodówce była".
Zresztą opinia rodziny mnie nie interesuje, ważne dla mnie jest co myśli mąż.

Natomiast na buzi wyglądam zdecydowanie lepiej, cera się poprawiła, rysy twarzy stały się wyraźne.
 
reklama
Witam wtorkowo, jakoś mi z rana niedobrze.
Do mnie mój mężuś mówi czasami że mam wielgachny brzuszek, albo jakiś czas temu że jestem kurczaczek, ale zawsze z uśmiechem i nie ma w tym złych intencji. I jakoś nie gniewam się za to:-) co do przytulanek, to odkąd jestem na lekach i jest zagrożenie przedwczesnym porodem, czyli od ponad miesiąca niestety nie ma. Ale wcześniej to i owszem, nie było jakichś zahamowań.
Kasia_B tych ketonów mam 15 i powiem Ci że nie wiem czy to dużo czy mało bo nie ma na to norm i w ogóle być ich nie powinno
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry