magdaaa26
Fanka BB :)
co do powiadamiania najbliższych to ja jestem jednak za tym, żeby wiedzieli że sie już zaczęło i że już jestem w szpitalu. na bieżąco zdawać relację to jednak przesada. ale uważam że rodzice powinni wiedzieć. przynajmniej mama.
ja miałam taką akcję w rodzinie, że siostra nie powiadomiła ciotki ze się zaczęło. ciotka od zmysłów odchodziła co się dzieje, ze już 17 h nie ma z nimi kontaktu. a jak po 18 h łaskawie On zadzwonił powiedzieć że są w szpitalu to ciotka tak płakała aż mi jej szkoda było. i to nie był płacz ze szczęścia:-(.
ja mam rodzinkę najbliższą w porządku i wiedzą że jak się coś dzieje to trzeba czekać na rozwiązanie sprawy, a nie dzwonić co 5 min i pytać czy już. tak było w przypadku pierwszego porodu i teraz tez tak będzie.
ja, wyjeżdżając z domu zadzwonilam do mamy, ze jedziemy i myślę, że było dużo mniej zdenerwowana niż gdybym ani ja ani mój D nie odbierali telefonów. dla nich to tez ogromne przeżycie.
ja miałam taką akcję w rodzinie, że siostra nie powiadomiła ciotki ze się zaczęło. ciotka od zmysłów odchodziła co się dzieje, ze już 17 h nie ma z nimi kontaktu. a jak po 18 h łaskawie On zadzwonił powiedzieć że są w szpitalu to ciotka tak płakała aż mi jej szkoda było. i to nie był płacz ze szczęścia:-(.
ja mam rodzinkę najbliższą w porządku i wiedzą że jak się coś dzieje to trzeba czekać na rozwiązanie sprawy, a nie dzwonić co 5 min i pytać czy już. tak było w przypadku pierwszego porodu i teraz tez tak będzie.
ja, wyjeżdżając z domu zadzwonilam do mamy, ze jedziemy i myślę, że było dużo mniej zdenerwowana niż gdybym ani ja ani mój D nie odbierali telefonów. dla nich to tez ogromne przeżycie.