Witam się w wietrzny dzień!
Ale pogoda co? Dmuchało wczoraj, nocą i dziś powtórka, brrr nie chce się nigdzie wychodzić.
Wczoraj się przeprowadziłam, troszkę głupio bo decyzji nie mam a klucze od prawie 2 tyg, powoli, żeby nie zapeszać przewoziłam graty, no i czas było się tu przespać. Podobno pierwszy sen na nowym miejscu jest wróżbą? To do kitu, bo śniło mi się że mąż przyjechał z UK i niespodobało mu się, wyjechał od razu. Jakoś smutno mi było wczoraj samej na tych prawie 50m i pewnie stąd te rozterki (choć on naprawdę wolałby UK).
Od rana lleci mi krew z nosa, oznak przemęczenia.
Co do mokrości to ja mam tak jak dużo chodzę, od razu polatuje, ale ja to mam od lat problemy z trzymaniem moczu i ćwiczenia kręgla nie pomagają.
Jem śniadanko i próbuję nadgonic zaległości z BB. A potem może te torby rozpakuję, choć weny niemam, jak pomyślę że zdecydujemy się na wyjazd do UK to jak ja to spowrotem popakuje....Taki jakiś smutny dzień. Mała się od 2 dni nie rusza, przynajmniej nie czuję, pocieszam się że jak latam to nie czuję, obiecałam sobie że jak tylko się rozpakuję to snikersik i czekam, może ją ruszę tym, oby.
IXI cudnie, że was wypuścili!
Edytka ale się naśmiałam z tego prysznica

Oleńka przybijmy piątkę, ja też nie przygotowana, wczoraj nie skończyli mi podłączać pralki, taki jakiś pech mnie prześladuje, nie dość że sama to mam wrażenie że będę prasować ze skurczami
To co miłego dnia Brzucholki i Rozpakowane oczywiście
))