a tak sobie jeszcze przypomniałam anbar, może trzeba te imiona wymyśleć, nawet takie tymczasowe na podpuchę to wylezą uparciuchy w koncu
A wiesz, że i mnie to przyszło do głowy? Że on nie chce wyjść, bo co to za frajda być bezimiennym synkiem. W każdym razie był już pomysł, żeby mu nadać imię "Synek". W urzędzie przecież pani nie ma spisu imion ze wszystkich krajów świata i pewnie dałaby się łatwo przekonać, ze to powszechne imię ;-).
nie wpychac mi sie tu! hehe
jestem z siebie bardzo dumna :-)