aniu - cesarkę zniosłam bardzo dobrze. Brzuszka praktycznie już nie mam, rana jest sucha, zasklepiona. Najgorsze były 2 pierwsze doby po bo nie mogłam nawet na bok się przekręcić. Ciężko było też w 3 dobie kiedy pierwszy raz musiałam wstać i zacząć chodzić a później to już z górki

Naprawdę cesarka kojazyła mi się z niewiarygodnymi bólami, wielką raną i wogóle z czymś kosmicznym. Mogę wszystkie jeszcze oczekujące mamy zapewnić, że nawet jeśli przydazy się Wam taka sytuacja jak mi, kiedy ciecie jest konieczne ze względu na zdrowie mamy i dziecka, to naprawdę cesarka jest o wiele mniej straszna niż się o niej mówi i pisze

Wiadomo każdy ma inny próg bólu, ewentualne powikłania i Bóg wie co jeszcze. Ja dobrze wspominam ten czas
Jola - może faktycznie w SR mają rację... Mój maluszek ma dopiero 1,5 tyg i może tego pokarmu jeszcze będzie więcej (w co szczerze wierzę). Narazie tak jak pisałam głodomorek z niego straszny

W szpitalu też go dokarmiali, najwięcej z szystkich noworodków

Ale za to jaki szczęśliwy jest kiedy jest najedzony

))