reklama

Listopad 2010

Witam :)
ale naskrobałyscie, może później nadrobię

Ja piję zimne Tyskie, pycha od ponad 9 miesięcy nie piłam piwa....
To na odstresowanie :(

Małemu się podniósł poziom bilirubiny :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
mam go odstawić od piersi na 3-4 doby więc piwo dzisiaj mogę.

Pępek nie odpadł ale odpada więc nie byliśmy u chirurga.

Pozdrawiam wszystkie
 
Ostatnia edycja:
reklama
rtyska bo czasami żółtaczka przenika od mleka matki, pewnie dlatego kazali zrobić test odstawienia od piersi. Mi też kazali tak zrobić w szpitalu, głowa do góry, kiedyś musi być lepiej ;)
 
myangel - witaj, ja byłam na pierwszym spacerze z małą po tygodniu ale było o wiele cieplej niż teraz. położna mówiła że z noworodkiem można wychodzić jak jest temp. + natomiast jak jest - to nie można a ze starszym dzieckiem po miesiącu można wychodzić jak jest -


U nas jest plusowa temperatura (mieszkam w Irlandii) w ciagu dnia.. moze sprobuje malego kilka dni powerandowac a potem sprobuje na spacer...
 
hej

jeśli chodzi o skurcze, to u mnie przypominało to na początku bóle miesiączkowe, potem mocne spinanie brzucha, a potem to już lepiej nie mówić. Ciężko je raczej przeoczyć - z tym że z częstotliwością to chyba różnie bywa, u mnie zaczęły się od co 6-7 min, bardzo szybko przeszły na co 3-4 min (a rozwarcie miałam na 1 palec + nie zgładzona szyjka).
Cieszcie się, że możecie narzekać na swoich mężów, ja siedzę sama z dzieckiem (pomaga mi mama). W dodatku praktycznie nic nie moge zrobić przy małym, ledwo chodzę. Nie tak to wszystko miało wyglądać.
 
Amerie a to mnie pocieszyłaś, bo się trochę załamałam :( nie chciało mi się wierzyć w ogóle że mój pokarm- tak wychwalany teraz przez wszystkich, że niby najlepszy dla dziecka teraz mu niby szkodzi....


A wie może któraś z Was jak szybko to co się zje lub wypije trafia do pokarmu i ile się w nim utrzymuje?? Nie mogę znaleźć nic w internecie, albo źle formułuje pytanie. Czytała któraś z Was coś na ten temat??
 
Amerie a to mnie pocieszyłaś, bo się trochę załamałam :( nie chciało mi się wierzyć w ogóle że mój pokarm- tak wychwalany teraz przez wszystkich, że niby najlepszy dla dziecka teraz mu niby szkodzi....


A wie może któraś z Was jak szybko to co się zje lub wypije trafia do pokarmu i ile się w nim utrzymuje?? Nie mogę znaleźć nic w internecie, albo źle formułuje pytanie. Czytała któraś z Was coś na ten temat??

Już wcześniej o tym pisałam jak zjesz jakąś nowość to ona może utrzymywać się w mleku przez 3 dni,

Nie tylko daje się mleko modyfikowane ale dopaja się wodą z glukozą której zawartość jest 5 %. Wówczas dzidzia dużo siusia i żółtaczka znika.

Amerie Twoje maleństwo nie ma kolek, może pochwalisz się swoją dietą i nasze maleństwa też nie będą cierpieć jak skorzystamy z Twojej rady :)
 
Ostatnia edycja:
rtyska to co zjesz może krążyć po organizmie nawet do 3 dni, nie wiem jak jest z wypiciem napoju.
Dlatego jak wprowadza się nowe rzeczy do diety maluszka to należy to robić co tydzień, żeby ewentualnie obserwować i mieć pewność co zaszkodziło.
A tym odstawieniem pokarmu się na prawdę nie przejmuj, nawet jak się okaże że to on powoduje podwyższenie bilirubiny to przecież najważniejsze że znajdą przyczynę.
U mnie okazało się że po odstawieniu pokarmu poziom bilirubiny nadal wzrastał, czyli to nie chodziło o moje mleczko.
 
Cześć!
Kurcze wogóle nie mam czasu tu zagląać... :( Dziś pierwszy raz od wielu dni (a moze tygodni) mogłam poczytać co u Was słychać... jakimś cudem Marysia śpi od 19 a starszą mąż wcześniej położył. Całe dni przeciekają jak przez palce... pobudka o 7 i ubieranie Julisi, śniadanko dla niej itd. w międzyczasie Marysia chce pierś i jak się obudzi to potrafi nie spać do 17-18 więc pomiędzy jej płaczem i marudzeniem o uwagę bawię się lub prowadzę "długie rozmowy" z Julka :) w nocy Marysia budzi się 2-3 razy a i Julka jeszcze się budzi (ma 2 lata i 2 miesiące) i jeśli mąż nie usłyszy to ja do niej idę... więc bywam bardzo zmęczona ale staram się nie marudzić... :)

Co do tematu teściowych... moja mnie doprowadza nieraz do rozstroju... przychodzi z samego rana(8) "bo chciałam Was zobaczyć" i temu podobne teksty kiedy ja jestem w piżamie jeszcze i chce świętego spokoju żeby porannie ogarnać sytuację, lub w czasie popołudniowej drzemki Julki (jak się uda to też Marysi) i truje dupę duperelami a to jedyny czas wolny dla mnie, lub 50 innych razy dziennie i nieraz poprostu siedzi i się gapi, albo sprzedaje swoje złote myśli, albo ja mówię coś do Julki, że ma coś zrobić, albo czegoś nie robić, albo karce czy inne a ona wtedy ja bierze i olewa to co mówiłam np. gdy Julka była niegrzeczna to robi jej kisielek... i tu już nie wytrzymuje i się stawiam bo co jak co ale podwarzania mojego autorytetu nie zniosę... ciekawe kiedy skończy się awanturą...mój mąż zbiera się na rozmowę z nią bo też go wkurza kiedy w weekend jesteśmy razem a ona przyłazi od rana i nawet w gaciach sobie swobodnie nie można pochodzić... ufff ale ponażekałam...

Jeśli chodzi o kolki to Marysi też się zdarzają i wtedy cherbatka Plantex i kropelki Colinox świetnie się sprawdzają.

Gratuluję rozpakowanym i trzymam kciuki za dwupaki :)
 
reklama
Amerie a to mnie pocieszyłaś, bo się trochę załamałam :( nie chciało mi się wierzyć w ogóle że mój pokarm- tak wychwalany teraz przez wszystkich, że niby najlepszy dla dziecka teraz mu niby szkodzi....


A wie może któraś z Was jak szybko to co się zje lub wypije trafia do pokarmu i ile się w nim utrzymuje?? Nie mogę znaleźć nic w internecie, albo źle formułuje pytanie. Czytała któraś z Was coś na ten temat??


ja nowe pokarmy wprowadzam kazdego dnia rano, jesli cos zjadlam rekacja wystapila wieczorem lub w nocy. Czytalam cos o 3 dniach ale wydaje mi sie, ze to za długo...


Co do zoltaczki to przy pierwszym maluchu tez kazano mi przestac karmic, ja przestałam na jeden dzien i nic to nie zmieniło. Teraz nasz mały ma zoltaczke ale nie zamierzam przestawac karmic...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry