Baska ja nigdy w życiu nie dałabym teściowej małego na spacer.....strasznie mnie denerwuje, bo niby wszystko fajnie, ładnie jak ktoś zadzwoni to się rozpływa jaki to Leonek słodki, kochany, grzeczny, że ja taka dzielna bo strasznie o pokarm walczę, a jak przyjdzie do nas do mieszkania to ciągle teksty typu czy nie za dużo mały je, czy mu nie za zimno, że źle go trzymam itp. ale ja się już uodporniłam na to, tylko jak ja go próbuje uśpić 4 godziny żeby zjeść śniadanie a ona mi wjeżdża z takim tekstem to ja dziękuje......
A co do męża.....ciężka sprawa, jak poproszę to też wszystko zrobi, ale sam się nie domyśli że trzeba mi pomóc, czy po prostu pozmywać. Ale jak powiem idź umyj naczynia to pójdzie i umyje, ale jak wejdzie i zobaczy stos brudnych naczyń w kuchni to się sam nie domyśli że do umycia są, no nie wiem .....
Ale i tak nie mam co narzekać, bo póki co mam tylko Leonarda, co innego inne mamy jak właśnie baska, która ma 2.....
Ogólnie miałam dzisiaj gorszy dzień, ale już mam wrażenie że mi przechodzi....