AniazZielonego
Zaciekawiona BB
No jestem pod wrazeniem Waszej pracowitosci
. Ja mam raczej owy artystyczny nieład tłumaczony tym ze w mieszkaniu sie mieszka - jak pisałą Trusia. Obiad jest zawsze, ale sprzatanie raczej raz w tygodniu takie typu odkurzanie czy mycie podłóg. Czesciej bym nie dala rady. Gosia spi nie tak dlugo, a jak nie spi to ja robie raczej drobne rzeczy typu zmywanie. A ostatnio mi sie teskni za chwilami słodkiego lenistwa z czasów ciązy, albo skrajnie inaczej-gdy mogłam w kuchni przez 3 godziny pierogi lepić:-)Teraz raczej szybsze potrawy wchodzą w grę:-) No i ku mojemu zdumieniu zaczynam tesknić do pracy zawodowej
. Ja mam raczej owy artystyczny nieład tłumaczony tym ze w mieszkaniu sie mieszka - jak pisałą Trusia. Obiad jest zawsze, ale sprzatanie raczej raz w tygodniu takie typu odkurzanie czy mycie podłóg. Czesciej bym nie dala rady. Gosia spi nie tak dlugo, a jak nie spi to ja robie raczej drobne rzeczy typu zmywanie. A ostatnio mi sie teskni za chwilami słodkiego lenistwa z czasów ciązy, albo skrajnie inaczej-gdy mogłam w kuchni przez 3 godziny pierogi lepić:-)Teraz raczej szybsze potrawy wchodzą w grę:-) No i ku mojemu zdumieniu zaczynam tesknić do pracy zawodowej
(choć w sumie z tym wyglądem to fajna sprawa, pomyślę nad tym :-)). Ot plusy posiadania męża-jedynaka za którego mamusia robiła wszystko 