Witam

Własnie wrocilismy ze spacerku po Gdańsku, byliśmy na obiedzie w restauracji i na lodach...Co jakiś czas trzeba sie odchamić

...Położyłam własnie małego na drzemke i sama trochę odpocznę...
Trusia wyjaśnijcie lepiej teraz wszystkie niejasności i sprobujcie rozwiązać problem pzred narodzinami dziecka. Anbar ma rację, jak sie dziecko pojawi nieporozumienia się skumulują... Wśród moich znajomych , którzy wyjezdzali za granice przetrwała tylko jedna para-małżeństwo, ale to moja koleżanka z dzieckiem zdecydowała się pojechac i zamieszkać na stałe w UK. Faceci chyba jak poczują kasę to im nie spieszno wracac tutaj i tyrac za 1500zł. Inne pary się rozwiodły, chybaw sumie z siedem takich małżeństw. Więc nasuwa się pytanie -"co z tego , że mieli pieniądze??".
Jak pojawia sie dziecko pojawia sie więcej problemów i to nie dlatego, że jest dziecko tylko dlatego, że my nie jesteśmy w stanie w pojedynkę wszystkiego zrobić, wychodzi troche nasza kobieca słabość...Podziwiam szczerze samotne matki tak apropo, z drugiej strony jest mi ich żal, bo wyobrażam sobie jak muszą mieć zniszczoną psychikę... Nie znam ani jednej kobiety, której mąż zarabia pieniadze za granicą a ona pomimo dobrobytu siedzi sama z dzieckiem i jest szczęsliwa...Prędzej czy póżniej takie małżeństwa sie rozsypują, czego Wam nie życzę...Wierze, że zdązycie poukładać swoje sprawy przed urodzeniem dziecka...Trzymam kciuki...
A co do dziadków...Dziadek mojego R. zmarł w listopadzie. BYła to najcudowniejsza osoba jaką znałam. MOj R. ma po nim charkter i tym bardziej go kocham. Po jego smierci cała rodzina sie rozsypała... Najgorsze jest to, że tak mnie jego śmierć podłamała, że w tej chwili unikam kontaktu z jego żoną-babcia mojego R., która tez jest chora...Jednak chyba moja psychika jest na tyle słaba , że nie pozwala abym zrzyła sie z nią tak bardzo jak z dziadziem. Mam okropne wyrzuty sumienia wobec niej ale nie potrafię się przełamać, a jest równie niesamowitą osobą jak dziadzio

. Nie chcę znów przeżywać tego co w listopadzie i grudniu i już nawet podświadomie ograniczam z nią kontakt do minimum

...Wiem, że to bardzo egoistyczne z mojej strony...
