Bardzo dziękuję za tak miłe przyjęcie do Waszego grona

Elzu, też bym chciała tak szybko

A jeszcze dodam, że nie czułam żadnych skurczów przepowiadających, żadnego rozciągania więzadeł-czy coś takiego

NIC! zaczęły się bóle i chwilę potem urodziłam (bez znieczulenia, bo czasu nie było)- naprawdę życzę Wam takich porodów, no może z lepszą końcówką..ale to nigdy nic nie wiadomo. Synuś leżał pięknie główką w dół, wszystko było OK, a podczas porodu okręcił się 2 razy pępowiną i się zaczął dusić, więc stąd te kleszcze.Ale wszystko skończyło się dobrze

Połogu też nie wspominam źle. Po obowiązkowym leżeniu tuż po samym porodzie, wstałam, poszłam pod prysznic, naprawdę nic strasznego. A dziewczyny po cesarce-tragedia. Płakały z bólu, nie mogły się ruszyć, podnieść do dziecka.
efinka, ja teraz też będę rodzić w Madurowiczu. Wiem co i gdzie mnie czeka

Plusem są pojedyńcze sale do porodu, możesz rodzić z osobą towarzyszącą, opieka podczas porodu też super. Potem na ogólnej sali to chyba jak wszędzie, ale pytają czy dajesz radę, pokazują, sprawdzają...może nie co chwila ale przychodzą. Ogólnie byłam zadowolona. A gdzie chodzisz na wizyty? bo ja do Lux Medu.
pozdrawiam