Hej Dziewczyny
Ja nadal w dwupaku (41 tydzień i 3 dni) i zero oznak, że miało by się coś zacząć:-(. Byłam dziś na KTG i stwierdzili, że mam się jutro zgłosić na kolejne ktg i jak będą miejsca to zostanę już w szpitalu :-(. Położna powiedziała, że chyba samo nic się u mnie nie zacznie i będą wywoływać (zero rozwarcia i szyjka nadal nie skrócona). Ja już umieram ze strachu
. Czy któraś z Was miała wywoływany poród? Boję się, że mnie wykończą w tym szpitalu :-
szok:.
Ja nadal w dwupaku (41 tydzień i 3 dni) i zero oznak, że miało by się coś zacząć:-(. Byłam dziś na KTG i stwierdzili, że mam się jutro zgłosić na kolejne ktg i jak będą miejsca to zostanę już w szpitalu :-(. Położna powiedziała, że chyba samo nic się u mnie nie zacznie i będą wywoływać (zero rozwarcia i szyjka nadal nie skrócona). Ja już umieram ze strachu
. Czy któraś z Was miała wywoływany poród? Boję się, że mnie wykończą w tym szpitalu :-
Chyba ją pogrzało! Umarłabym z niepokoju o mojego synka.
Ostatnio to wspólnie na forum ustaliłyśmy.
i potrafi być przykry jak nie daję rady...
Mam nadzieje, ze to niedługo przejdzie!
No ale teraz juz jest super i chyba hormony juz wrocily do normy bo nie mam jakis wariacji z humorkami czy cos w tym stylu