nimfii Czemu karmienia tyle u Ciebie trwały?

U mnie to było góra 10-15 min. Mały zjadał i szedł dalej spać...I mam nadzieję, że teraz też tak będzie, bo ja jestem strasznym śpiochem!
Na samym poczatku dlatego, że nie wiedzialam ze dziecko wisi przy cycu tylko za potrzeba ssania, a nie jedzenia. Potem zaczelo mi brakowac pokarmu i mały byl niespokojny po karmieniach - chcial nadal jesc. Po 3 msc w uzycie weszlo mleko modyfikowane ktore nasililo kolki, a wiec po jedzeniu tez nie chcial spac.
Dlatego zawsze liczylam ze przerwa na karmienie w dzien i w nocy to byla min 1h, czasem przeciagalo sie dluzej do 2h mojego nie spania nocnego

No a ze bylam uparta to nie chcialam brac mlodego do naszego lozka. Siedzialam z nim na rekach, albo przy jego lozeczku i staralam sie jakos temu zaradzic.
Teraz mam wieksze doswiadczenie i wiecej rozumiem w temacie karmienia, wiec mam cicha nadzieje ze uda mi sie inaczej rozegrac ten czas karmienia....
Zreszta nie bede miala wyboru, bo teraz jest jeszcze Maciek ktorym musze sie zajac. Nie moge pozwolic zeby niemowlak wisial przy piersi dluzej niz te zalecane 20 min ;-)
kati tutaj w watku wizyt u lekarza wlasnie pojawil sie temat rozwierania szyjki. Tak na 1cm ma juz kilak z nas

Jesli chodzi o skurcze to regularne skurcze powinny wyjsc na KTG. Jak bedziesz juz na porodowce to to badanie zapewne bedzie trwalo dluzej. Pamietam ze wtedy lezalam tam z 30min-1h zeby zmonitorowac skurcze i tetno dziecka.
A przy skurczach nieregularnych to pewnie moze ich nie wykryc KTG, jesli akurat sie nie pojawia. Gdzies tak kiedys czytalam ale nie jestem pewna.