Katarzyna, ja miałam przy synku znieczulenie ogólne do CC. W sumie do tej pory nie wiem dlaczego. Sytuacja była taka,że rodziłam SN, już parłam i wtedy w ciągu minuty zdecydowali o CC, bo stwierdzili że nie urodzę. Szybko dostałam znieczulenie w kręgosłup. I w pewnym momencie lekarz dotknął mojego brzucha (a może już zrobił naciecie - nie wiem). W każdym razie ja spanikowałam, krzyczałam żeby mnie nie nacinali, bo jeszcze czuję. Chociaż nie czułam bólu tylko dotyk. Ale nie miałam pojęcia jak to ma być po takim znieczuleniu, nie było czasu na wyjaśnienia. I wtedy dali mi normalną narkozę. Więc miałam oba znieczulenia... Narkoza nie jest fajna w tym sensie, że potem zanim się obudziłam to trochę potrwało i nie widzi się dziecka zaraz po porodzie. A znieczulenie w kręgosłup też nie fajne ze względu na brak czucia w nogach. Ja już byłam przytomna po narkozie,a nadal nie mogłam ruszać nogami. Czyli stwierdzam, że po pełnej narkozie szybciej dochodzi się do siebie. I nie ma tych ograniczeń dotyczących podnoszenia głowy i ruszania się. Bo po ZZO można mieć ten koszmarny popunkcyjny ból głowy. Wszystko ma swoje plusy i minusy....