Mama, powiem Ci, że nie w każdym szpitalu tak jest. W gdańsku na klinicznej mogłam być ile chciałam. Rodzice (wszyscy) są wypraszani tylko jak maleństwa mają badania, zabiegi. A tak to można siedzieć ile się chce. Co do krzeseł to faktycznie była masakra. Było tylko parę takich stołków wysokich, składanych, twardych, bez oparcia. Dla kobiety, która dopiero urodziła jest to mega niewygodne. Ale siedziałam twardo. Czasem stałam, bo stołków nie było tyle ile inkubatorów (kto pierwszy ten lepszy). Wygodny fotel (jak na filmie) tylko do kangurowania maluchów.