Stokrotka weekend jest :-)
Noc znowu nieprzespana, spałam do 2 potem już nie mogłam. Ciężko mi znaleźć wygodną pozycję i tak się wiercę, albo wstaję i chodzę po mieszkaniu.
Piekłam rano ciasto, a po obiedzie idziemy na chwilkę do znajomych. W końcu się wyrwę z tych 4 ścian. Poszłabym chętnie na jakiś spacer, ale pogoda jest fatalna, od rana pada i mgła.
Wczoraj na spotkaniu u położnej była zaproszona fizjoterapeutka, która mówiła o dolegliwościach w ciąży i jak sobie z nimi radzić. Opowiedziała też o problemie żylaków i kurcze trochę mnie nastraszyła. U mnie niestety jest zwiększone ryzyko żylaków i całą ciążę oglądam nogi, a ona wczoraj powiedziała, że mogą być żylaki niewidoczne bo w żyłach głębokich :-( Jak urodzę to będę musiała umówić się na jakieś usg żył, żeby to sprawdzić i się uspokoić.