Ja z młodym chodzę już praktycznie tylko w chuście, więc ubieram go bardzo lekko, body, spodenki, skarpetki na to bluza z kapturem jak wieje zimnem (a u nas niestety często), czapka z merynosa i moje grube skarpetki na nogi, na to chusta i szeroka bluza. i jest git. a czasami widuję dzieci poubierane przy 17st. w kombinezony i grubaśne czapki. a pracowałąm w przedszkolu i wiem z doświadczenia, że właśnie te najcieplej ubrane dzieci co tylko broń boże kurteczki nie rozpinaj chorowały najczęściej... a czapki po kąp[ieli też nigdy nie zakładałam, dzieć śpi z nami więc przykrywam go normalnie naszą kołdrą. ja piorew loveli ciuszki ale czasem mama mi coś podrzuci już wypranego w dorosłym proszku i nie ma dramatu, więc też pewnie nie będę kupować nowej paczki.