reklama

Listopad 2015 :)

reklama
Dziewczyny pisze ze szpitala. Żadnej nie życzę tego co dziś przeżyłam... Myślałam że dziecko mi umrze. ;(boże jak ja się boję.
Mała denerwuje się jak jej się czegoś zabrania, stała a mój ja posadził mówiąc że Nie Wolno. Zdenerwowala się chciała zacząć płakać i tak jakby się zaniosła.
Straciła przytomność, przewróciła ze z siedzenia na ziemię i zsiniala. Boże nikomu nie życzę, boje się spać. Co ja wtedy myślałam.
Mój mnie wola, że nie oddycha. ;(
NaNa wspolczuje i zycze zeby to byl jednorazowy epizod. Trzymajcie sie dzielnie.

Napisane na HUAWEI SCL-L01 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Narazie to i tak obserwacja. W poniedziałek badania... Mam nadzieje ze poprostu silnie się zaniosła i ze juz nigdy więcej.
Moja głowa pełna głupich myśli, mam dość :(
 
NaNa8 przeżycia straszne...nie wiem co napisać bo sama bym chyba dostała zawału w takiej sytuacji...

Ja jako małe dziecko bardzo się zanosiłam. Im byłam starsza i bardzie świadoma tym więcej bo widziałam jaką to ma siłę rażenia i jak działa na moją mamę więc wykorzystywałam to jako metodę...
Teraz to samo mam z córeczką, ale na razie to jej zanoszenie umiem opanować- dmucham w buzię, potrząsam i czekam w miarę spokojnie i szybko ją odtyka...

Ja nigdy nie straciłam przytomności, ale moja mama- taka sama histeryczka jak ja i tak samo pracująca w służbie zdrowia radziła się lekarzy co robić i pamiętam jak opowiadała, że jej lekarz powiedział, że jak dziecko się zaniesie tak, że samo sobie z tym nie poradzi by się "odetkać" to po prostu zemdleje a gdy oddech się ustabilizuje to dziecko odzyska przytomność.
Brzmi to strasznie...ale podobno wiele dzieci tak ma i da się z tym żyć choć na pewno na niezłej adrenalinie...
 
NaNa8 przeżycia straszne...nie wiem co napisać bo sama bym chyba dostała zawału w takiej sytuacji...

Ja jako małe dziecko bardzo się zanosiłam. Im byłam starsza i bardzie świadoma tym więcej bo widziałam jaką to ma siłę rażenia i jak działa na moją mamę więc wykorzystywałam to jako metodę...
Teraz to samo mam z córeczką, ale na razie to jej zanoszenie umiem opanować- dmucham w buzię, potrząsam i czekam w miarę spokojnie i szybko ją odtyka...

Ja nigdy nie straciłam przytomności, ale moja mama- taka sama histeryczka jak ja i tak samo pracująca w służbie zdrowia radziła się lekarzy co robić i pamiętam jak opowiadała, że jej lekarz powiedział, że jak dziecko się zaniesie tak, że samo sobie z tym nie poradzi by się "odetkać" to po prostu zemdleje a gdy oddech się ustabilizuje to dziecko odzyska przytomność.
Brzmi to strasznie...ale podobno wiele dzieci tak ma i da się z tym żyć choć na pewno na niezłej adrenalinie...
Nie wiem czy to na pewno to, wiec bałabym się czekać, bo sekunda mogła zaważyć. Nie byłam przygotowana na to, bo nie pomyślałam bym ze może nam się coś tak strasznego przytrafić.;(
 
reklama
Chyba nikt nie byłby w stanie czekać w takiej chwili a ja podziwiam Cię, że tak byłaś w stanie zareagować i takie działanie podjąć. Człowiek w sumie nigdy nie wie jak się zachowa gdy coś takiego się stanie a ja ciągle się zastanawiam czy choć w teorii wiem co należałoby zrobić więc naprawdę podziw dla Ciebie za zachowanie zimnej krwi...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry