ja sama nie wiem co bym wybrala... i to i to ma plusy i minusy. za 1 razem mnie nacieli(wtedy był mus) ale zaszyli ładnie, rowno. za 2 samo lekko pekło. ale roznica byla taka, ze naciecie robią na kilka warstw, a jak pekło, to tylko "powierzchniowo". fuksa miałam ze tak płytko peklo, bo najczesciej pęka głęboko i to w linii prostej - więc potem są problemy z wypróżnianiem. a naciecie robią po skosie. mi zadna z tych blizn nie przeszkadza, sa prawie niewidoczne i niewyczuwalne, ale wiem ze bywa roznie. robią sie zrosty i inne cuda, niektorym dziewczynom takie blizny przeszkadzają, czują je na zmiane pogody itp itd...