No i figa... Konkurs wygrał poster... mojego męża. Hahahaha ale ja i tak już podczas ogłaszania wyników spałam Zu w pokoju, więc mi nie szkoda, że to nie ja.
My jesteśmy w Międzyzdrojach wiec mało czasu na zaglądanie tutaj.
Zuza jest tu przezadowolona a ja nadrabiam "wagę".
Milia kciuki za Małgosię.
Milagros hehe ja teraz jakbym brała slub to całkiem bez koła. Jakoś mi sie odwiedział taki styl, a 5 lat temu koło oczywiście miałam ;-)
Mamo-czworki miałam sąsiadke co tak prała. Chyba tylko raz w Bożek Narodzenie nie słyszałam pralki, ale w szczepana już chodziła.
Co do moczu to sposób pobrania może mieć wpływ głównie na na bakterie , a ja szczawiany też kiedyś miałam i doktorka nawet ich nie skomentowała.
EmKa ale fajnie, że mąż taki zaangażowany. Ja mojemu o ciąży muszę przypominać.
Ivi co do teściowej... to moja mieszka pod nosem i ani razu nie wzięła Zu na spacer, a jak miałam gina to musiałam szukać opieki do Zu, bo sobie na wieś pojechali, więc wiesz... ten tego... a gina mam raz w miesiącu.