reklama

Listopadowe mamy 2016

Princeseczka-Nie zniosłabym takiego nachodzenia. Właśnie dla dobra maluszka powiedziałabym po prostu , ze pediatra lub położna odradza odwiedziny w pierwszym miesiącu ze względu na niską odporność noworodka. Wcale wiele nie mijałoby się to z prawdą bo wątpię żeby którykolwiek lekarz był zwolennikiem takich wycieczek w domu noworodka. Tobie też należy się spokój i odpoczynek. Przy dziecku jest dosyć pracy , a odkładanie jeszcze obowiązku przygotowywania i organizacji wizyt to wg mnie za dużo. Współczuję i myślę ,ze takie małe kłamstewko jeśli nie chcesz nikogo urazić to nie będzie jakiś ogromny grzech:-p
 
reklama
Nie mam siły czytać wszystkiego co pisałyście, bo bym musiała aż 20 stron przeczytać :)
Mnie dzisiaj mała dała do wiwatu w nocy - boli mnie w okolicy żeber po lewej stronie i to tak mocno, że zasnąć od 3.30 do 4.30 nie mogłam... Zrobiłam się w ogóle jakaś płaczliwa, a do tego mam głupie sny i wychodzi na to, że panicznie boję się, aby nie mieć cesarki, chociaż nie wiem jaki mnie ból czeka przy sn.
Współczuję Princeseczka :( Ja też obawiam się odwiedzin... no bo nie wiem jak ja się będę czuć, a pewnie mój mąż będzie chciał, aby jego mama z siostrą nas odwiedziły, a zwariuję jak jeszcze cała moja rodzina się rozbudzi do odwiedzin, a tutaj w Koszalinie jest ich sporo... Muszę chyba już teraz z nim porozmawiać, aby dopóki nie będziemy w dwójkę na to gotowi to nikogo nie przyjmujemy... może jakieś już doświadczone mamy wiedzą kiedy pozwolić rodzinie na 100% na przekroczenie progu mieszkania? Bo się zastanawiam nad ewentualnością odwiedzin, gdyby wiązałoby się to z tym, że np. moja mama przyniosłaby nam coś do jedzenia - zgadzać się czy nie? No i też się zastanawiam co zrobić ze świętami - chcielibyśmy Wigilię spędzić w trójkę, a moja mama już nas naciska, abyśmy święta spędzili u nich... Jak rozmawiać z własną mamą o tej kwestii??
 
Priinceseczka a choć ktokolwiek zatroszczył się o Ciebie? Zapytał jak Ty sie czujesz?

Wiecie, że u mnie baaaardzo długo nikt spoza domowników, czyli ja+R nie brał Zu na ręce? Na pewno z 4-5 miesięcy. Jakby mi ktoś wziął tak noworodka i to w okresie chorobowym, to bym od razu za drzwi wywaliła.


Jestem w 39 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]
 
Kliska myślę że mama to nie problem. Bo wie o co chodzi i raczej mamy służą pomocą wszelką. Więc nawet spać przy mamie można. A zawsze coś ugotuje przeprasuje czy coś. Przynajmniej moja. [emoji5] co do świąt to wg mnie zależy kiedy dziecko się urodzi. Ja wstępnie powiedziałam że nigdzie się nie wybieram. Ale i do jednych i do drugich rodziców mamy ponad 100km. Na dzień dzisiejszy myślę że rozwiąże to tak że zaprosze rodziców jednych i drugich na pierwszy czy drugi dzień świąt na mały obiad i ciasto. Dziecka nie będę ciagac do zbiorowiska ludzi i ich bakterii. Moja mama już wie że tym razem to oni do nas przyjezdzaja. A teściowa to średnio mnie interesuje jej opinia. Przez 8lat my jeździliśmy do rodziny teraz niech do nas przyjadą droga taka sama.

Jestem w trakcie 38 tygodnia.
Z Polą spotkamy się 15 listopada (cc) [emoji480][emoji166][emoji258]
 
Kliska jak przyjechali moi rodzice pierwszy raz to Zu miała chyba 3 tygodnie, ale ona sobie lezala na macie przy mnie, albo spała w łóżeczku. Nikt jej nie tykał.
Teściowie przyszli 3 dni po wyjściu ze szpitala, ale to oblewali też z dala od Zu.
Mama moze jedzenie przynosic, ale bobasa moze podziwiac na odległość.

Ja to bym najchętniej swieta też spędziła we czwórkę, ale u nas tak sie nie da, bo teściowie pod nosem mieszkają.
Do moich rodziców to moze zajrzymy na chwilunie i to w zależności od tego jak bede sie czuła ja, dzidek i jaka będzie pogoda. A na noc to na pewno nigdzie nie zostanę

Jestem w 39 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]
 
Kliska- zupełnie inna sytuacja jest gdy jest to jedna osoba przy której dodatkowo nie czujesz żadnego skrępowania , a inna gdy przez dom przewijają się tabuny odwiedzających. Co do Świąt to wg mnie jeśli nie będziecie mieli ochoty to rodzice powinni to zrozumieć.

Milagros- możemy sobie rękę podać. Całe popołudnie czułam się jakoś dziwnie- najpierw sprzątałam jak szalona, a później jakoś dziwny niepokój się pojawił. Ciśnienie mierzyłam i było ok. Nawet brałam pod uwagę , że może coś będzie się zaczynało dziać ale na razie cisza...
 
Milagros by mi ktoś nawet teraz cmoknął Zu w usta to nie ręcze za siebie. Ty musisz wyznaczyć jasne zasady od początku i pilnować czy są przestrzegane. Jak nie to upominać i tyle. Niestety przynajmniej do kwietnia mamy okres chorobowy. Ja to sobie nie wyobrażam chorego noworodka i pobytu z nim np.w szpitalu.

Emalkadream ja jestem na takim samym etapie jak Milagros i byłam na ktg 3 razy. Mam chodzic raz w tygodniu do dnia terminu, a potem co drugi dzień do 7 dni po terminie.

Jestem w 39 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]
 
reklama
No to u mnie pewnie potem "krojenie" [emoji32][emoji33]

Ciekawe czy coś u mnie ruszy wcześniej. Dwa tygodnie temu miałam opuszek, tydzień temu palec... ciekawe ile można chodzić z takiem "palcem" i czy to się może powiększać bez mojej świadomości.
Przy Zu palec miałam tydzień przed porodem, ale to było już dawno po terminie.

Jestem w 39 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry