Ja zaczynam się łamać. Myślałam, że szybko to pójdzie i Gabryś będzie dochodził do siebie w domu, ale narazie się nie zapowiada, bo ma problemy z jedzeniem. Karmią go przez sonde, bo z butelki zwraca. Dziś próbowaliśmy cyca, ale tylko się przytulił to już spał. Pomęczyliśmy go z godzinę. Coś ciągnął, ale zaraz puszczał i zasypiał. Potem w końcu dostał z sondy i zasnął już całkowicie, że nie było co zbierać, tak go wymęczył ten cyc. Jutro znowu będziemy próbować.
Po rezonansie wiadomo tyle, że nie było żadnego wylewu, malformacji itp, ale będzie powtórka, bo od drugiej strony radiolog nie zrobił. Ma mieć tą powtórkę w piątek, więc opis pewnie na poniedziałek.
Ja jestem wykończona fizycznie. Też nie ma ze mnie powoli co zbierać. W dużej mierze przez nocne odciąganie mleka, no ale co zrobie. Musze pobudzać.
8.11[emoji480]Gabryś [emoji64]