reklama

Listopadowe mamy 2018

Dziewczyny, co sądzicie o pojsciu w naszym stanie na pogrzeb? Zmarla mi dzis bliska osoba, co prawda nie spokrewniona, ale prawie jak rodzina, bo wieloletnia partnerka mojego taty. Juz wszyscy dookola mi dzwonią, ze absolutnie mam nie isc,bo w ciąży na pogrzeby sie nie chodzi. Nie byla to smierc nagla, bo chorowala i niestety spodziewalismy sie najgorszego i chciala bym ja jakos pozegnac o ile bede sie dobrze czuc. Nie chciala bym sprawiac ojcu przykrości, ze nie przyjde, chociaz pewnie by zrozumial.
Ale tu chodzi o zabobony? Ze dlatego nie mozesz isc?
 
reklama
Dziewczyny, co sądzicie o pojsciu w naszym stanie na pogrzeb? Zmarla mi dzis bliska osoba, co prawda nie spokrewniona, ale prawie jak rodzina, bo wieloletnia partnerka mojego taty. Juz wszyscy dookola mi dzwonią, ze absolutnie mam nie isc,bo w ciąży na pogrzeby sie nie chodzi. Nie byla to smierc nagla, bo chorowala i niestety spodziewalismy sie najgorszego i chciala bym ja jakos pozegnac o ile bede sie dobrze czuc. Nie chciala bym sprawiac ojcu przykrości, ze nie przyjde, chociaz pewnie by zrozumial.
Pierwsze słyszę, że w ciąży na pogrzeby się nie chodzi. Jeżeli tylko fizycznie kobieta czuje się dobrze to nie widzę przeciwwskazań.
Dawno temu słyszałam historie młodej matki która tak się bała infekcji, że swojego dziecka na cmentarz nie zbierała ze względu na strach przed bakteriami.
 
No to dziś chyba taki dzień
emoji20.png
ja wymiotuje codziennie ale rzadko rano a dziś w pracy od samego rana.. i też mi słabo cały dzień.
Kurcze myślałam że powoli będzie to mijać. Za półtora tygodnia lecimy do Polski, nie uśmiecha mi się wcale ta podróż z takim samopoczuciem jak teraz
emoji20.png
Za 1.5 tyg moze sie wiele zmienic:):) no i jak polecisz to wolne bedziesz miec:)

Tez sie hugowo czuje dzis
 
reklama
Pogrzeb wiąże się z negatywnymi emocjami, stresem... Z tego powodu bym nie poszła. Ale jeśli jesteś odporna na takie emocje to czemu nie..

Dziewczyny... Teoretycznie w ciąży można jeść prawie wszystko, poza produktami ewidentnie zagrażającymi. Ale... Zawsze jakieś jest. Ostatnio miałam dziką ochotę na winogrona. I jem, ale w necie jest tyle sprzecznych informacji, że nie wiem, czy mogę... Co myślicie? ;) Kwestia pryskania chemią, zbytnia słodycz, czy jeszcze coś?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry