Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Właśnie nie wiem, ja pracuje w biurze więc od tego siedzenia 8h mam tak spuchnięte stopy,że masakra [emoji33] na czas remontu wezmę urlop kilka dni i pomyślę co dalej.. Nie chce pracować do porodu ale i w domu nie wiem czy wysiedzę [emoji848] ostatnio jak dostałam L4 z powodu nisko położonego łożyska to narobiłam słoików z malin, jagód i truskawek chyba na dwie zimy [emoji23][emoji85] co prawda męczę się i sapie ale nie potrafię leżeć [emoji23]
Czasem ciężko jest zwolnić, szczególnie jeśli mamy taką niezwalniającąnaturę. Do tego podczas pracy czas jakoś tak szybciej płynie. Dlatego jeśli nam siły dopisują , to czemu nie pracować?
Też byłam z tych co zwolnień unikają jak ognia, co nawet z gorączką biegną w zaparte do pracy a w domu wynajdują kolejne misje niecierpiące zwłoki. Nawet to sobie sprytnie motywowałam, że zignorowana choroba szybciej mi mija. Na szczęście mąż mnie w tym temacie zawsze prostuje, tłumaczy że praca to nie zając a za poświęcenie złotego medalu nikt mi nie da. Zdrowie dziewczyny jest najważniejsze i jeśli nie dla siebie musimy zadbać o nie dla naszych skarbów.
@Dita_333 zapewne bym mogla, bo powod zawsze sie znajdzie, ale ja juz sobie wywalczylam przeniesienie z pracy bardziej fizycznej na bardzo lekka biurowa. No i ja pracuje tylko 4h dziennie, wiec to zaden problem dla mnie, a przynajmniej z domu trzeba bedzie wyjsc. Ja sie chyba lepiej czuje jak mam obowiazek w postaci pracy. No i jest jeszcze jeden aspekt tego chorobowego ewentualnego, a mianowicie taki ze pracodawca moze zaczac wczesniej naliczac urlop macierzynski. Teraz mam zaplanowany na 3 tygodnie przed terminem porodu, a jesli bede na chorobowym to max 11 tygodni przed data porodu moga go zaczac liczyc i wtedy traci sie tygodnie z dzidziusiem. Co prawda nam zostalo 9 tygodni, ale chcialabym jeszcze ten miesiac jak wroce z urlopu popracowac. No chyyba, ze cos sie wydarzy i nie bedzie innego wyjscia![]()
U nas na wczorajszej wizycie 27+6 1300g! Duży facet.ułożony miednicowo ale po pierwszej ciąży nas to nie dziwi... No i 06.09 trzecie prenatalne. Trochę mam wrażenie że jest to naciąganie na kasę ale ....
Oczywiście że jest jeszcze czas ale u mnie akurat lepiej żeby już się nie przewracal bo z ta moja wada macicy tylko by to skomplikowalo sprawę. Więc niech sobie już na tej dupce siedzi do końcaPięknie rosnie synek!!! Gratuluję udanej wizyty!!![emoji106][emoji5] mój ostatnio leżał z nóżkami na dole i główka u góry, ale przecież na czasu a czasu, żeby sie przekręcić, wiec w ogóle sie tym nie stresuje [emoji5]
[emoji7]
Ja też pracuję, ale planuje już isc pomału na l4. A ty kiedy idziesz na chorobowe? Czy będziesz pracować do pierwszych skurczy porodowych jak ja w pierwszej ciąży? Hehe [emoji23]
Rzeczywiście jak cukrzyca... chyba powinnaś sie skonsultować z jakimś specjalista? Moze ginekolog cię skieruje? Nie wiem, do diabetologa?[emoji848]
Łojeju, co ty tam w domu tak ogarniasz, że tyle masz wysiłku fizycznego??[emoji33] jakiś remont? Uważaj na siebie!
@FiLi88
A ty nie możesz isc wcześniej na jakieś chorobowe? Tez jesteś już wysoko w ciąży... tak wszystkie wyganiam, raźniej mi będzie jak w grupie pójdę na L4 Hahaha [emoji16] a tak poważnie to powiem, że w 1.ciąży pracowałam do samego końca i widzę, że teraz też tak odsuwalam z wizyty na wizytę te l4... Tylko, że tym razem jestem starsza o 6lat, wprawdzie czuję się jak młoda Bogini No ale 35 to jednak nie tamte 29[emoji23][emoji23] i teraz jeszcze syn domaga sie uwagi i czasu... i tak sobie myślę... i tłumaczę... a co z złego w pójściu na L4 żeby tempo zwolnić i nie biegać od pracy do domu, na zakupy, po sprzątanie i Bóg wie co jeszcze [emoji85]
Także ten.. czasami trzeba myślec o sobie- dopiero sie tego uczę [emoji58][emoji28]
Właśnie nie wiem, ja pracuje w biurze więc od tego siedzenia 8h mam tak spuchnięte stopy,że masakra [emoji33] na czas remontu wezmę urlop kilka dni i pomyślę co dalej.. Nie chce pracować do porodu ale i w domu nie wiem czy wysiedzę [emoji848] ostatnio jak dostałam L4 z powodu nisko położonego łożyska to narobiłam słoików z malin, jagód i truskawek chyba na dwie zimy [emoji23][emoji85] co prawda męczę się i sapie ale nie potrafię leżeć [emoji23]
Czasem ciężko jest zwolnić, szczególnie jeśli mamy taką niezwalniającąnaturę. Do tego podczas pracy czas jakoś tak szybciej płynie. Dlatego jeśli nam siły dopisują , to czemu nie pracować?
Też byłam z tych co zwolnień unikają jak ognia, co nawet z gorączką biegną w zaparte do pracy a w domu wynajdują kolejne misje niecierpiące zwłoki. Nawet to sobie sprytnie motywowałam, że zignorowana choroba szybciej mi mija. Na szczęście mąż mnie w tym temacie zawsze prostuje, tłumaczy że praca to nie zając a za poświęcenie złotego medalu nikt mi nie da. Zdrowie dziewczyny jest najważniejsze i jeśli nie dla siebie musimy zadbać o nie dla naszych skarbów.
a we Francji to właśnie już któryś raz słyszę, że jak się dzwoni umówić na pierwszą wizytę ciążową, to potrafią zapytać, czy to na zabieg usunięcia
na całe szczęście potrzebny nie był
Po prostu mam je chować pod bluzką, na miejscu brzucha, tylko kazał się cieplej ubierać, żeby nie marzło
Jedyne co pomyślałam, jak już małą schowałam pod bluzką, że jakoś głupio teraz ten brzuch wygląda, jak nie widać gładkiej kulki, tylko nóżki i rączki przebijają 