Hej dziewczyny. Dawno mnie tu nie było

W ogóle na nic nie mam czasu.... Dwa tyg temu w żłobku był mały remont i synek siedział ze mną w domu cały tydzień to ani razu do Was nie zajrzałam. Zeszły tydzień jak już poszedł do zloba to albo pralam, prasowalam zaległości, albo odsypialam bo synek pospać nie dał albo próbowałam Was nadrobić co oczywiście mi się nie udało

ostatniego dnia w żłobku mały złapał jakaś infekcje i od soboty znowu w domu i znowu nie mam na nic czasu jeszcze bardziej niż wcześniej bo malutki chory. Leczylismy go sami ale nic z tego i jutro do lekarza bo jednak bez pediatry się nie obędzie :/ na domiar złego w tamtym tygodniu byliśmy na basenie i Natek się posliznal i przyrabal tyłem główki o podłogę tak konkretnie. Byliśmy u lekarza i powiedział że na jego oko wszystko jest ok i w sumie żadnych dziwnych czy niepokojących oznak nie ma ale siedzi mi to z tylu głowy czy na pewno nic tam w tej główce się nie dzieje... Dostaliśmy skierowanie na przeswietlenie ale jak się dowiedziałam jak to wygląda u takich maluchów (przywiązują pasami do łóżka żeby się nie ruszal i można było zrobić prawidłowo zdjecie) bo to bardzo trudni pacjenci to nie pojechałam jak na razie bo nie wyobrażam sobie takiego widoku, przecież to dziecko przeżyje mi traumę przy czymś takim a on jest trudny jeśli chodzi o lekarzy, branie leków itd i nie wiem czy dobrze robię decydując się na nie robienie tego przeswietlenia :/ z dobrych nowin to dziś miałam wizytę i trzecie prenatalne. Synek w brzuszku zdrowiutki, dobrze się rozwija, waży prawie 1.600 kg

U mnie też wszystko dobrze z szyjka itd. I to tyle
Jak kiedyś Was nadrobie haha a mam około 150 stron to znowu zacznę się udzielać na bieżąco. Mam nadzieję że do porodu zdarze haha
Trzymam kciuki za Wasze maluszki. Do kolejnego "przeczytania " :*