Dzień dobry wszystkim [emoji847]
Za nami ciężka noc, od 2.30 nie mogłam spać, chyba organizm zaczyna się przygotowywać na nieprzespane noce. W dodatku coś mnie kluje tam na dole od kilku dni.. szyjka? nie wiem sama.. [emoji848] Zapytam położną za tydzień na wizycie.
A co u Was? Ktoś dziś wizytuje? [emoji4]
Wiesz ja ostatnio zaczęłam czuć krocze.. nie jest to ból raczej uczucie, że je mam [emoji16] pewnie dlatego, ze synek odwrócił sie główka w dol i napiera. Jak leżę to nie czuję w ogóle. Nie czuje go cały czas, niemniej to nowość [emoji58] do przeżycia.... [emoji123] damy radę[emoji5]
Wyluzuj kochana! Nic złego się nie dzieje. Nie szukaj, nie drąż, nie zastanawiaj się. Wizyta w poniedziałek i lekarz wszystko sprawdzi.
Ja dziś wizytuje. Z jednej strony nie mogę się doczekać, a z drugiej mam w sobie jakiś nie pokój.
Pocieszam się tym, że zazwyczaj jak się czegoś obawiam, to później okazuje się, że nie miałam czym się stresować.
Dziś cudownie spałam, noc szybko mi zleciała. Dzieci pojechały do szkoły, mąż do pracy. Idę oszamać płatki owsiane z jogurtem i trzeba się szykować na wizytę.
Na pewno będzie wszystko w porządku [emoji5] i spotkasz sie z dzieciątkiem swoim [emoji106] daj znac po!
Dzień dobry! ja też dziś nocka kiepska bo wróciła mi zgaga więc zaraz smigam po imbir do sklepu - w pierwszym trymestrze pomogl mam dziś wizytę o 17:15 więc trzymajcie kciuki! Jest 28+5. Ciekawe jak tam mała bo ostatnio miała troszkę mniejszy brzuszek więc zobaczymy czy tendencja się utrzymuje. Ale szczerze mam wrażenie że rośnie jak na drożdżach bo rozpycha się okrutnie - a miejsca na naprawdę sporo
Na pewno już sporo przybrała i pewnie jest tak, jak być powinno [emoji5] mój dwie wizyty temu miał brzuszek największy, wizytę temu główkę, a wczoraj nóżki jak model [emoji28] ważne, żeby przybierały, a usg i tak jest tylko orientacyjne [emoji106]
@Ewela staram się, choć już się przyzwyczaiłam, że sobie ogarniam chatę, to porobie i tamto.
Mąż i tak nie widzi i nie docenia, próbuje tylko leżeć ale np dziś musiałam wstać zrobić sobie śniadanie.
A żeby to zrobić to cały zlew na mnie czekał, bo przecież od wczoraj nastawiali, a dziś pośpiech do szkoły i góra zmywania.
Muszę dziś z nimi pogadać, bo ok rozumiem szkoła, dodatkowe zajęcia, znajomi ale są duzi niech po sobie sprzątają.
@Balonsbalons na którą masz lekarza?
@Paulianna89 witaj. Mnie w nocy brzuch bolał jak wstałam do wc. Ja nie liczę ruchów bo bym się nerwicy nabawiła.
Cieszę się jak czuję jeden przekręt na 5 godzin.
Choć są chwile że młody kilkakrotnie się ruszy, ale wczoraj mi gin powiedział, że najważniejsze, że go czuję i mam nie liczyć bo przez jego ułożenie teraz mogę go słabiej czuć.
U mnie miejsca ma mnóstwo.
Córka do 37 tc się mieściła poprzecznie, a jak ja urodziłam 4550 i 62cm.
Tylko, że ona kopała jak szalona.
@Mama Zuzi i Antosia trzymam kciuki za wizytę.
Będzie dobrze.
@Olcia89 trzymam kciuki za wizytę.
@ROKSANA dobrze żelazo brać z witaminą C, łatwiej i szybciej się wchłania.
Mi przy anemii hematolog kazała jeszcze buraka forte w tabletkach( ale zapytaj gina bo to suplement) i wit B12
No trochę nieładnie... tym bardziej, że dzieci już większe, a mycie naczyń nie jest mega skomplikowane [emoji58][emoji53] odciążyć mamę i żonę można, a nawet trzeba... ty masz odpoczywać i leżeć, taki jest przykaz [emoji846]
Dzień dobry, ja dziś wstałam z synem po 5

noc ok, na razie brzuszek nie przeszkadza, ale w nocy czuje jak maluch się wieci

W 1 ciąży najgorsze były 2 ostatnie miesiące, więc już niedługo się zacznie

Kiedy pakujecie torbę do szpitala? U mnie pewnie jeszcze minimum 2 miesiące do porodu

Powodzenia na wizytach i miłego dnia
Ja myślę, że końcem września powinna m mieć już ją gotową[emoji5] w sumie muszę tylko koszule kupić i małe próbki chemii, żeby nie brać wielkich butelek [emoji5] chyba, że o czymś zapomniałam... bo na razie tylko o tym myślałam, jeszcze nie sprawdzałam dokładnie na stronie szpitala...
@majacyr nie mam wizyty umówionej pójde do szpitala inpoprostu poproszę o konsultacje
Co do spania ja też sie budze dziś np obudziłam sie niemalże leżąc na brzuchu szok.. Wstaje codziennie o 7.30 od tygodnia

bo zaprowadzam synka do przedszkola ale odnajduje w tym plusy bo jestem w stanie duzo zrobić w ciagu dnia i chodze wxzesniej spać
Mój glowny dylemat to taki że niby poczynilam kroki co do sprawy w sadzie przeciwko ojcu mego nienarodzonego dziecka... Ale no wlasnie ale zaczynam sie zastanawiac ile warte to jest? Bo na mysl przychodzi mi wpisanie ze ojciec nieznany... Bo jak sobie pomysle ze mialby ten typ przychodzic do mnie do domu to az mnie trzesie albo ze mialabym mu dac noworodka pod opieke. Nie chce go w moim domu... Przeraza mbie to. Cala coaze ma mnie i dziecko w dupie nigdy nie zapytal jak sie czuje i czy dziecko zdrowe a boje sie ze jak urodze to on nagle bedzie sobie roscil prawa
Musisz sie zastanowić poważnie. Co przeważa, z której strony masz większe korzyści i jak to moze wyglądać w przyszłości. Szczerze to nie wiem czy wystarczy napisać ojciec nieznany, żeby pozbyć się problemu... nie wiem czy nie lepiej sądowo pozbawić ojca praw do opieki nad dzieckiem... na przyszłość właśnie. Ale to już trzeba by było poczytać czy podzwonić po różnych urzędach, moze konsultacje u jakiegoś radcy?
Dziewczyny pochwale się "normalnością". Moja córka wybawiła się u babci, potem z mężem wyszliśmy na 3h z nią po południu, trochę spaceru trochę zabawy i usnęła nam po 20 (zwykle jest to 21.30, a ostatnio 23.30) i rano wstała o 8 (zwykle jest to 9), śniadanie było już zjedzone po 9 (zwykle jest to koło 11). Jak ja bym chciała, żeby tak było codziennie.
Wszystkie rzeczy typu pieluchy, kocyki, pościele mam już wyprane i część wyprasowana (mąż prasował). Teraz zostały tylko ubranka.
Może tak zostanie [emoji5] dojrzała do pewnych spraw i sie normuje [emoji106] trzymam kciuki, żeby tak zostało [emoji846]
Moze to jakis poczatek lepszego idzie

u nas znow wszyatko idzie w druga strone, mloda sie budzi po kilka razy w nocy, tak jak dzisiaj, o 3 i co wydawalo mi sie ze spi i chcialam isc do sypialni to ona oczy jak 5 zl, placz na pol bloku i histeria. O 5 sie poddalam i wzielam ja do nas, bo moj i tak juz wychodził do pracy i spala w ciagu 5 minut. Z tym, ze ja juz nie zasnelam. Przez te wojaże nie chciala isc do przedszkola, mimo, ze jak wraca stamtad to jest zachwycona i w ogole. Dopiero jak zagadalam ja, ze moze sobie wybrac w czum pojdzie itd to zmieniła zdanie. Czuje, ze wszystko co staralam sie wypracowac na poczatku ciąży, czyli jej samodzielne spanie przez cala noc gdzies nam ucieka, a bylo juz tak dobrze.
Spokojnie, moze to tymczasowe? U mnie było podobnie. Nawet tu pisałam, że budził sie po kilka razy w nocy i chciał mnie, a nie tatę... byłam wykończona takim wstawaniem przez prawie 2-3 tygodnie.. I przeszło [emoji846] daj jej czas, rozmawiaj z nią, przytulaj, będzie dobrze [emoji106]
Hejo miałam od czasu do czasu się odzywać jako że ja zagościła u marcowek ale posyłam wam zdjęcia z badań prenetalnych i takie pytanko do was bo wy już zaawansowane mialyscie tak że np przez 2 dni kłuło was coś po lewej stronie ciężko mi powiedzieć czy to brzuch czy wiązała i promieniuje ale takie nieprzyjemne uczucie mam.
Zobacz załącznik 894825Zobacz załącznik 894826Zobacz załącznik 894827
Na tym etapie ciąży takie kłucia chyba są normalne, ale jak się niepokoisz to zadzwoń do ginekologa...
A dzidziuś śliczny [emoji7]
Dzisiaj moja chyba najgorsza noc w życiu ;p obudziłam się, nie mogłam spać, wszystko mnie bolało... chcę do pracy! Już wiem dlaczego L-4 wzięłam dopiero we wrześniu - dzisiaj zaledwie 3ci dzień, a ja już spać nie mogę, wkurza mnie wszystko... coś mi się wydaje, że mój organizm jest po prostu przyzwyczajony do życia na wyższych obrotach i teraz będzie ciężko... chociaż wstaję tylko niecałą godzinę później niż normalnie (przed 7) to i tak chyba jestem zbyt mało zmęczona... I wcale się nie obijałam - posprzątałam, nawet w szafkach (na razie jeden pokój), ugotowałam obiad, szwendałam się z psem ... Ehh kiedy ja się przyzwyczaję? I czy w ogóle to nastąpi?
Obudziłam się dzisiaj wściekła i stwierdziłam, że wolę chodzić do pracy nawet po te 10 godzin niż tak się męczyć w nocy... Niby przez tą szyjkę mam prowadzić spacerowy tryb życia, ale ja nie jestem przystosowana do tego ;(
Wymyśliłam dzisiaj, że umyję łazienkę parownicą, ale mój Mąż stwierdził, że to głupi pomysł i zabrał mi parownicę do pracy ;( jak ja dzisiaj nic nie będę robić - w szafkach sprzątać na razie już nie mogę, bo będziemy przestawiać, jak przyjdzie łóżeczko i komoda... to chyba całą noc będę czytać książki...
Ale jestem marudna dzisiaj, niewyspana mimo wolnego - naprawdę do końca sierpnia byłam wyspana wstając o 6 i chodząc spać po 24... a teraz jakaś tragedia ;( Chcę do pracy ;(
Wiesz, to moze jak odstawienie od alkoholu - boli [emoji23] twój organizm jest przyzwyczajony do innej pracy, teraz inna, i doznaje szoku... Ale myślę, że długo bys nie pociągnęła w tej pracy, a dowodem na to jest właśnie skracająca sie szyjka... Jakby organizm do ciebie wolał - Zwolnij! To co ci się wydaje, ze było w porządku, wcale dla twojego ciała mogło takie nie być..
Także bądź grzeczną dziewczynka i nie fisiuj[emoji16] pamiętaj, że cenę za zabawę w supermenkę może ponieść twoje dziecko, a tego bys nie chciała, prawda? [emoji53]