reklama

Listopadowe mamy 2018

reklama
O olejek... Mój lekarz mówi że to nie jest dobry pomysl, bo jego "skuteczność do wywołania porodu" to jakieś 55-60% a druga sprawa, że sam w sobie poród jest bolesny, to po co jeszcze fundować sobie dodatkowy ból jelit...
Ja też słyszałam, że olejek może wręcz zaszkodzić, więc ja na pewno się nie zdecyduję.
Liści malin też nie będę piła, nie chce mi się cudować, będzie co ma być. Dziś z Zuzią przygotowałyśmy kącik dla juniora. Jestem zadowolona.jutro rano z synkiem do szkoły a po południu niech się dzieje co chce, aczkolwiek wydaje mi się, że nic konkretnego nie będzie się działo [emoji4][emoji4][emoji4]
 
Podobno dobrze przygorowywuje i przyspiesza poród herbata z liści malin. Można ją pić po skończonym 37t.:)
Właśnie na nią poluję, tylko w jednej z moich pobliskich aptek ją sprzedają, ale akurat im się skończyła. Dzięki regularnemu piciu naparu skurcze w czasie porodu są mocniejsze, ale za to poród jest szybszy, więc jestem za :) W olej z wiesiołka też się zaopatrzyłam.
 
Jeśli chodzi o olejek to ja raz spróbowałam w drugiej ciazy myślałam że zejdę nie dość że smak masakryczny to tak mnie przeczyscilo a później skurcze nieregularne przez 5 godzin tak cholernie bolało a urodziłam po 11 dniach od wypicia tego specyfiku a herbatke zaczęłam pić od 3 dni i jest znosna w smaku i bezpieczna
 
Mi dziś od rana co chwila brzuch robi się twardy jak kamień... :( Wzięłam nospe i magnez, położyłam się spać, bo ostatnio jest mi często słabo i teraz wstałam. Brzuch twardy i napięty...
To widzę, że nie jestem sama. Też dziś mam brzuch jak kamień nie ważne czy stoję czy leżę. Do tego mała tak mi dziś naciska na krocze ze zrobienie kilku kroków to jest wyczyn.

Wysłałam dziś próbki wymazu GBS do badania, mam nadzieje, że doczekam do wyników.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry