Ja co prawda rodzilam 5 lat temu, ale pamiętam że mnie pytali co ile mam skurcze i jak długo trwają jak zadzwonilam. Pojechałam jak były co chyba 4 minuty, bo dość szybko się to rozwinęło

Tak naprawdę jak nie zadzwonisz i pojedziesz to też Cie przyjmą i sprawdza co i jak, jeśli trzeba to odeszła do domu i poinstruuja co robić dalej i kiedy wrócić

Jak ostatnio byłam w szpitalu u siebie to właśnie pani przyszla z mężem z zakupów prosto, bo ja złapało w trakcie i nie dzwoniła tylko od razu na porodowke [emoji3] Położna ja posadzila, posprawdzala, i chyba mąż po torbę leciał bo już nie wypuszczali jej stamtąd
Dzisiaj też byłam blisko dzwonienia, bo cała noc miałam skurcze nieregularne, rano jak wstałam to samo aż do południa. I ból przy pachwinach [emoji19] Nic przyjemnego ale daje mi nadzieję że już być może coś się dzieje [emoji3] Ja już 36+5 więc jakby się teraz dzidzia zdecydowała wyjść to nie byłoby źle [emoji5] A już mi ciezkawo powoli...