Xenka C
Zaangażowana w BB
;-) haha.. ja wczoraj kupiłam inhalator a tatunio dzisiaj dwa aspiratory... Dobranoc
Kupiłam !i monitor i nianie
a teraz idę spać
![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Kupiłam !i monitor i nianie
a teraz idę spać
![]()
Mam pytanko do was moja Sandre męczą czkawki w ciągu dnia ok 3-4 czy to normalne? Z góry dziękuję za informację
Wiem co przeżyła, przeszłam to z pierwszym dzieckiem. Złe badania prenatalne, lekarze.nie dawali szans, robiłam oczywiście amnio i tu było ok. Na drugich prenatalnych lekarz sam zaskoczony, że młoda się tak rozwija i stwierdził, że ma wolę walki i chce być na tym świecie. Stwierdził, że w najgorszym wypadku może skończyć się wada serca (mieliśmy nieprawidłowy obraz serduszka, wodę w okol itd) i faktycznie tak się stało. Na szczęście nasze wady nie są krytyczne i z trzech została nam się tylko jedna.ok, laptop włączony to skorzystam i napiszę co u mnie (najwygodniej mi pisac na laptoku). Na forum byłam z Wami od początku, odeszłam po 1 badaniach prenatalnych, które wyszły źle. Podwyższona przeziernośc karkowa 3 mm. Wtedy świat mi się załamał i nie wchodziłam tu bo nie umiałam czytać tego jak Wam przebiega ciąża, tych informacji, ze u wszystkich wszystko dobrze, Biłam sie z myślami co będzie z moim dzieciątkiem, jakie decyzje podejmę gdyby badania wyszły źle. Zrobiłam amniopunkcję, badania genetyczne, wszystkie wyszły dobrze ale strach z tyłu głowy był do samego porodu. Pierwszą połowę ciąży mam wyciętą z życia, emocje od płaczu "dlaczego ja" na przemian z wypieraniem i niedowierzaniem, że coś może być źle. W domu zdrowy syn, w rodzinie brak chorób. Powiem Wam PRZEŻYŁAM KOSZMAR, którego nie życzę żadnemu wrogowi. Ale wszystko skończyło się dobrze. Po dobrej amniopunkcji, kolejne badania prenatalne, echo serca wychodziły dobrze. I w końcu 28 listopada - tydzien po terminie - urodziłam zdrowego, wspaniałego chłopca 10/10, 57 cm i prawie 4 kg wagi. Mały jest przeeesłodki i przeeeegrzeczny. Chyba mi wynagradza to co przeszłam w ciąży. Karmie piersią i mm. W poniedziałek kończymy 2 miesiące. Jesteśmy po szczepieniu 5w1 i pneumokoki. Maluszek przeszedł je dobrze. Obecnie mamy skok rozwojowy. Z dnia na dzień zaczął się śmiać na głos, zajarzył, że ma ręce i nogi bo tak nimi macha, że się wózek rusza. Zdjęcie mogę podesłać ale na prywatne forum bo nie chcę dawać tak publicznie. Jak uznacie, że mogę tam należeć to dajcie instrukcje jak tam wejść.
Nie jestem tu codziennie bo dwójka dzieci w domu, do tego budowa domu. Cały czas coś, teraz jeszcze szlag trafił mój kom i korzystam z "klawiszowej" nokii więc na internet wchodzę od wielkiego dzwona.
Wgl mam wrażenie, że Was znam od lat, tyle postów co tu piszecie daje możliwość ułożenia sobie w głowie obraz każdej z Was.
Dużo wpisów, od głupotek o dupie marynie po mądre rady, które także przemycam do domu.
Fajne, naprawdę fajne mamy tu mamy
Nie będę więcej słodzić co by za słodko nie było ale ogólnie dobrze, że można poczytać co pisząosoby, które są na tym samym etapie życia. Teraz uciekam spać bo Maly zasnął więc trzeba korzystać.
Pozdrawiam Was ciepło![]()
Dokładnie tak. U nas Leo też miał czkawki i nawet nie wiem kiedy minęłyTak to normalne, po jakimś czasie to mija [emoji4]
Taki kulig konny? Czy za samochodem? Ja z dzieciństwa pamiętam jak za samochodem podczepiało się sanki wszystkich sąsiadów i to była super atrakcja. Najciekawiej było na zakrętach, co chwila też ktoś się wywalał. Dzisiaj nie do pomyślenia taki kuligDziś mąż wziął wolne w pracy i zorganizował kulig! Cóż to była za radość, oczywiście później ognisko i pieczone kiełbaski[emoji16] ja w tym roku się z młodym nie załapałam, ale w przyszłym już raczej damy radę[emoji6]
Straszne te Twoje przeżycia. Ja chyba ryczałabym jak bóbr w takiej sytuacji. I jak się ma człowiek nie denerwować w ciąży... Jedno badanie, a parę lat ze stresu ubywa.ok, laptop włączony to skorzystam i napiszę co u mnie (najwygodniej mi pisac na laptoku). Na forum byłam z Wami od początku, odeszłam po 1 badaniach prenatalnych, które wyszły źle. Podwyższona przeziernośc karkowa 3 mm. Wtedy świat mi się załamał i nie wchodziłam tu bo nie umiałam czytać tego jak Wam przebiega ciąża, tych informacji, ze u wszystkich wszystko dobrze, Biłam sie z myślami co będzie z moim dzieciątkiem, jakie decyzje podejmę gdyby badania wyszły źle. Zrobiłam amniopunkcję, badania genetyczne, wszystkie wyszły dobrze ale strach z tyłu głowy był do samego porodu. Pierwszą połowę ciąży mam wyciętą z życia, emocje od płaczu "dlaczego ja" na przemian z wypieraniem i niedowierzaniem, że coś może być źle. W domu zdrowy syn, w rodzinie brak chorób. Powiem Wam PRZEŻYŁAM KOSZMAR, którego nie życzę żadnemu wrogowi. Ale wszystko skończyło się dobrze. Po dobrej amniopunkcji, kolejne badania prenatalne, echo serca wychodziły dobrze. I w końcu 28 listopada - tydzien po terminie - urodziłam zdrowego, wspaniałego chłopca 10/10, 57 cm i prawie 4 kg wagi. Mały jest przeeesłodki i przeeeegrzeczny. Chyba mi wynagradza to co przeszłam w ciąży. Karmie piersią i mm. W poniedziałek kończymy 2 miesiące. Jesteśmy po szczepieniu 5w1 i pneumokoki. Maluszek przeszedł je dobrze. Obecnie mamy skok rozwojowy. Z dnia na dzień zaczął się śmiać na głos, zajarzył, że ma ręce i nogi bo tak nimi macha, że się wózek rusza. Zdjęcie mogę podesłać ale na prywatne forum bo nie chcę dawać tak publicznie. Jak uznacie, że mogę tam należeć to dajcie instrukcje jak tam wejść.
Nie jestem tu codziennie bo dwójka dzieci w domu, do tego budowa domu. Cały czas coś, teraz jeszcze szlag trafił mój kom i korzystam z "klawiszowej" nokii więc na internet wchodzę od wielkiego dzwona.
Wgl mam wrażenie, że Was znam od lat, tyle postów co tu piszecie daje możliwość ułożenia sobie w głowie obraz każdej z Was.
Dużo wpisów, od głupotek o dupie marynie po mądre rady, które także przemycam do domu.
Fajne, naprawdę fajne mamy tu mamy
Nie będę więcej słodzić co by za słodko nie było ale ogólnie dobrze, że można poczytać co pisząosoby, które są na tym samym etapie życia. Teraz uciekam spać bo Maly zasnął więc trzeba korzystać.
Pozdrawiam Was ciepło![]()
Czasami czkawki się pojawiają jak dzieciaczkowi zrobi się chłodnoMam pytanko do was moja Sandre męczą czkawki w ciągu dnia ok 3-4 czy to normalne? Z góry dziękuję za informację
O, super, rozwija się maluszekMój się na brzuch przekręcil dzisiaj nad ranem...
w zupełności normalne. Ada miewała czkawki nawet 5 razy dziennie, najczęściej jak się przejadła, podekscytowała lub zrobiła siusiu. czasem czkawka pojawia się jak dziecku jest zbyt zimno, ale jeśli kark jest ciepły to nie ta przyczyna. Jak miała długo czkawkę to dawałam jej się napić chwilę z piersiMam pytanko do was moja Sandre męczą czkawki w ciągu dnia ok 3-4 czy to normalne? Z góry dziękuję za informację