Wczoraj dzwoniłam do położnej ze szpitala w którym mam rodzić, podobno mają jakaś masakrę tyle pacjentek rodzących zjeżdża się z różnych miejscowości, że u nich brakuje już miejsc i odsyłają. I właśnie i ja zaczęłam się bać, bo tutaj właśnie szykuje położna dla siebie w razie porodu sn i jak coś tutaj lekarze maja podjąć decyzje co do ewentualnej cc. Boje się, ze jakby z przeludnienia czy wlssnie jak zaraza na oddziale czy mnie wyszedł test pozytywny gdzie skończę ich w danej placówce będą respektować czy robić wg własnego uznania.