Nikogo nie atakuje, piszę tylko co sądzę o tej sytuacji. Jeżeli Wy uważacie, że jest ok to proszę bardzo, możecie utwierdzać ją w tym, że dobrze robi. Prawda jest taka, że jej mała co chwilę ma jakieś problemy zdrowotne i akurat kwestia diety powinna tu być kluczowa. A ja tu czytam, że ona podaje jej po 3 słoiki dziennie, jakieś kaszki (pewnie też gotowce z super składem) i do tego chrupki, jakieś biszkopty czy ciasteczka. 5 miesięcznemu dziecku! Dziecku, którego ani żołądek, ani nerki, ani wątroba, ani trzustka, ani żaden inny narząd nie jest jeszcze gotowy do takiego karmienia. Ja wiem, że teraz w modzie jest klepanie każdej mamy po plecach i mówienie, że wie co jest najlepsze dla jej dziecka. Ale jak widać niekoniecznie jest to prawda. Jest mi po prostu bardzo szkoda tej małej, bo w całej tej sytuacji to ona jest największą przegraną.