Zależy jak na to patrzeć. Dla mnie jak otwiera i zamyka szafki, szuflady, coś tam sobie niegroźnego z nich wyciąga, bawi się wózkiem - przesuwa w te i we w tę, siada na schodku i gada do lampki, otwiera i zamyka drzwi, bawi się szufelką to mi to NIE przeszkadza. Patrzę tylko, żeby sobie krzywdy nie zrobił i wiadomo, czegoś brudnego do buzi nie pchał. A babcia natomiast wszystkiego mu zabrania, to nie bo paluszek, to nie bo uderzysz, upadniesz, spadniesz, pobrudzisz, nabrudzisz i w konsekwencji babcia ciągle w stresie, a dziecko w nerwach, bo go babcia przetrzymuje na rękach i nie daje się bawić. Myślę, że trzeba wyluzować w niektórych przypadkach, co się da zabezpieczyć (ziemię w kwiatkach siatką, szafki czy szuflady z niebezpieczną zawartością zakleić) i jakoś to będzie