reklama

Listopadowe mamy 2022

reklama
@martimo zgadzam się z twoją teściową, ale z drugiej strony jeśli instynkt matki podpowiada ci, że coś jest nie tak, to lepiej odwiedzić lekarza niż coś przegapić.
Mi ostatnio zdarzyło się widzieć kupkę w akcji i końcówka - wybaczcie opis - też była z wodą, ale też z kawałkami. Jednak to nie wyglądało na biegunkę.

@kamilamhm blw jak najbardziej, ale czy na początku to i tak nie muszą być papki? Tak mi się wydaje, że czytałam. A jeszcze cię chciałam zapytać o te babolki w nosie u ulewaczy, skąd masz takie info? Nie że nie wierzę, bardziej jestem ciekawa bo googlowałam nawet po angielsku i nie natknęłam się na to.

U nas dzisiaj była babcia, pierwszy raz od tygodnia 😊 ale było fajnie, poszliśmy na spacer, zmoczył nas deszcz, pogadałyśmy sobie. Kuba miał dobry humor, chyba się cieszył z tych odwiedzin i nawet nosek dal sobie oczyścić bez żadnego problemu 😃 za to długo usypiał, zanim udało mi się go położyć do łóżeczka było już po 21:00
Szpinak robi ble będzie robił pewno jeszcze webinar. Jeszcze go nie obejrzałam całego 🙈ale mam dostęp chwilę to może dam radę.

Można papki, można kawałki, można słoiczki.
Kawałki to mają być np warzywa ugotowane na parze. Dziąsłami dzieci rozdrobnią. A że dziąsła gryzą sama się dobitnie przekonałam na cycu 🙈 są zalecenia, co się nadaje, a co niekoniecznie (np kawałki jabłka nie bardzo).
 
Od babć córki słyszę od dawna żeby podać dziecku mieszankę albo dopoić herbatką. Że kiedyś tak się robiło i co, źle? Chorzy jesteśmy? 🙈
Ja byłam karmiona mieszanką i chyba nie chcę wiedzieć czy to była taka jak w podręczniku...
Aha, ta ich rada żeby tak zrobić, bo albo będzie wisiało na mnie długo jeszcze, uczepione i uzależnione od matki... Albo jak się boję że za mało mleka zostawiłam mężowi

A jak tłumacze że to najlepsze co może dostać to się zgadzają ze mną nagle
 
Szpinak robi ble będzie robił pewno jeszcze webinar. Jeszcze go nie obejrzałam całego 🙈ale mam dostęp chwilę to może dam radę.

Można papki, można kawałki, można słoiczki.
Kawałki to mają być np warzywa ugotowane na parze. Dziąsłami dzieci rozdrobnią. A że dziąsła gryzą sama się dobitnie przekonałam na cycu 🙈 są zalecenia, co się nadaje, a co niekoniecznie (np kawałki jabłka nie bardzo).

My ostatnio z mężem ( bardziej mąż chciał ) daliśmy marcheweczke młodej ( papke)
I brak zainteresowania z jej strony 🤪❤️

Wiec póki co nie pchamy się w to 🤪
 
O Boże kochany.
A kto to jeszcze dopisał długopisem?

A ciotka nie taka stara po 40 i przed 50.
Plus minus 45 lat.
Od babć córki słyszę od dawna żeby podać dziecku mieszankę albo dopoić herbatką. Że kiedyś tak się robiło i co, źle? Chorzy jesteśmy? 🙈
Ja byłam karmiona mieszanką i chyba nie chcę wiedzieć czy to była taka jak w podręczniku...
@Józia89. Wiesz jeszcze parę lat temu zachęcano do rozszerzania diety od 4 miesiąca (nie wiem kiedy się zmieniły te wytyczne ale dosyć wspolczesnie), więc się cioci nie dziw. Sama musiałam uświadamiać moją teściową, że podanie wody to już rozszerzanie diety.

@martimo zarówno ja, jak i mój mąż byliśmy pojeni mm. Moja mama mówi, że dostawałam specjalną mieszankę, domyślam się że to było mm w stylu jak dziś. Ale mąż miał gotowane mleko krowie, choć szczęśliwie bez mąki 😅 teściowa mówi, że dietę rozszerzała od 6 miesiąca, choć wtedy to nie był popularny pogląd na żywienie maluchów. Ale ona robiła intuicyjnie.
 
Aha, ta ich rada żeby tak zrobić, bo albo będzie wisiało na mnie długo jeszcze, uczepione i uzależnione od matki... Albo jak się boję że za mało mleka zostawiłam mężowi

A jak tłumacze że to najlepsze co może dostać to się zgadzają ze mną nagle

No pewnie ze mleczko najważniejsze.
Czy to kp czy mm to mleczko.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry